Historia Urszulina

...nasza wspólna historia

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Email
Ocena użytkowników: / 158
SłabyŚwietny 

Dodaj swój Komentarz

 

Adam Panasiuk

 

Dzieje wsi Kozubata

  1. Geneza powstania wsi

Wieś Kozubata, zwana pierwotnie Kozubalą lub Kozubulą, powstała pod koniec XVIII wieku (przed 1792 rokiem), co potwierdza mapa Zachodniej Galicji z 1801 roku. Nie była to jednak typowa wieś, znajdował się w niej jedynie 1 budynek, służący zapewne w celach publicznych. Położony był przy głównej ówcześnie trasie prowadzącej z Włodawy do Łęcznej. Mieszkało w niej małżeństwo Józefa i Brygidy Bartnickich. Kozubatę założono na obszarze leśnym, bowiem jeszcze w latach trzydziestych XIX wieku określano ją „majdanem”.

Nazwa wsi wywodzi się od słowa „kozubaty”, czyli „zakrzywiony”, „wypukły” i może wiązać się z ukształtowaniem terenu oraz położeniem wsi w terenie. Według stanu z 1827 roku we wsi należącej do dóbr Wereszczyńskich znajdowały się tylko 3 zabudowania mieszkalne z 18 mieszkańcami, ale z kolejnymi latami liczba zabudowań szybko rosła. Byli to mieszkańcy zajmujący się głównie rzemiosłem – Jakub Bartnicki, Jan Borkowski, Jan i Michał Tabakowie, jako magistrzy kunsztu bednarskiego, magister kunsztu tkackiego Jakub Czyrek, szynkarz Szymon Pajączkowski. We wsi znajdowała się kuźnia, skoro w dokumentach Chełmskiego Konsystorza Greckokatolickiego z lat pięćdziesiątych zapisano, iż kowal z Kozubaty zakupił materiał z rozebranej andrzejowskiej cerkwi na budowę swojego domu, kuźni i części budynków gospodarczych. „Dziennik Urzędowy Guberni Lubelskiey” z 1845 roku informuje natomiast o znajdującej się we wsi karczmie z patentem szynkarskim. Okolicznych lasów strzegli miejscowy gajowy Kajetan Bartnicki oraz wspomniany karczmarz Szymon Pajączkowski. Poza rzemieślnikami we wsi zamieszkiwało kilka rodzin zajmujących się uprawą roli, chociażby rodziny Jana Bartnickiego, Marcina Jackowskiego, Walentego Bendarczuka. Jakuba Bartnickiego, Pawła Chmury, Józefa Zakiewicza, Grzegorza Słowika, Tomasza Zyziuka, Józefa i Wawrzyńca Mijał Łyczarzy, Wojciecha Misczuka, Antoniego Michańskiego i Jana Szacha, kucharza Wojciecha Karaszewskiego, a także wyrobnicy (np. Walenty Bendyk), zarabiający u bogatszych włościan. Wielu z nich do Kozubaty sprowadzili się z Kopiny.

Oprócz łacinników we wsi na początku XIX stulecia mieszkał prawosławny Kasper Stepaniuk oraz starozakonny Hercek Eyzykowicz. W późniejszych latach tego stulecia mieszkały takie rodziny, jak: Słowiki, Tarnowscy, Małki, Rozentengery, Solarscy (przybyli z Augustowa), czy Żelaznowscy. O Łukaszu Łyczarzu z Koziebuty pisano nawet w Gazecie Warszawskiej z 1824 roku, niestety w negatywnym kontekście, bo w rubryce kryminalnej. Oskarżono go o występek kradzieży prawnie poszlakowanego (…), po dopełnioney kradzieży zbiegłego, który ma lat około 30, iest wzrostu miernego, tuszy chudey, twarzy pociągłey gładkiey, nosa garbatego, włosów na głowie żółtawych długich, wąsów podobnież żółtych, mówi po Polsku, ubrany w sukmanę siwą chłopską, ściśle śledzić, chwytać, a poymanego pod strażą tu do Sądu odstawić.[1]  

W 1858 roku utworzono placówkę pocztową, a decydujący wpływ na taką lokalizację miało skrzyżowanie szlaków. Przez wieś przebiegał z Włodawy do Lublina trakt bity II rzędu, a niedaleko przecinał go szlak już o mniejszym znaczeniu z Chełma do Parczewa. Na trakcie z Włodawy do Łęcznej z przystankiem w Kozubacie zaprowadzono bieg poczt wózkowych po dwa razy w tygodniu, dla połączenia z pocztami codziennie pomiędzy Lublinem a Łęczną kursującemi.[2] Pocztę obsługiwał ekspedytor pocztowy Romuald Ruszkiewicz.

 

  1. Kozubata od powstania styczniowego do odzyskania niepodległości

Już w lipcu 1863 roku w Kozubacie został utworzony powstańczy punkt obserwacyjno-wywiadowczy, któremu nadano numer 59. Ekspedytorem poczty został Romuald Ruszkiewicz. Każdy obywatel, który utrzymywał stację pocztową, zobowiązany był do obserwacji ruchów wojsk rosyjskich na podległym mu trenie pomiędzy jego stacją a sąsiednimi. W wypadku pojawienia się takowych wojsk, miał niezwłocznie meldować najbliższemu urzędnikowi cywilnej administracji powiatowej. O ile obóz powstańczy znajdował się w pobliżu, wówczas wszystkie wiadomości osobiście z dokładnością przekazywał dowódcy obozującego oddziału. W innym wypadku należało jak najszybciej zawiadomić sąsiednie stacje pocztowe o sile, uzbrojeniu i rodzaju wojsk przechodzących przez terytorium powierzone obserwacji z zaznaczeniem kierunku, w jakim te wojska się przemieszczają. Sąsiednie stacje, po otrzymaniu takiej wiadomości, zobowiązane były niezwłocznie przekazać je do dalszych stacji pocztowych. Celem uniknięcia pomyłek i nieścisłości danej informacji, przekazywane były na piśmie z zaznaczoną datą oraz godziną przyjęcia i wysłania tych informacji oraz numerem stacji pocztowej.

W tym samym czasie w dniu 7 lipca pomiędzy Kozubatą a Urszulinem stoczona została jedna z większych potyczek powstania. Wojska carskie zaatakowały oddziały powstańców Karola Krysińskiego, Józefa Kajetana Jankowskiego i Zielińskiego. Bitwa toczona była w sposób chaotyczny, zarówno przez dowódców carskich, jak i powstańczych. Żadna z walczących stron nie posiadała rozeznania, co do położenia sił własnych i przeciwnika. Nie dążono do rozstrzygnięcia walki. Jeszcze większą dezorganizację wniosło do bitwy przybycie pod Urszulin powstańczego oddziału majora Ruckiego, który przybył tutaj z zamiarem pomocy walczącym powstańcom. Potyczka zakończyła się dla powstańców stratą 15 poległych, 5 rannych i 12 wziętych do niewoli. Taka sama liczba zabitych była po stronie wojsk carskich.

Po powstaniu styczniowym w 1864 roku przeprowadzono reformę uwłaszczeniową, a w związku z tym, że Kozubata należała do majątku wereszczyńskiego, to 188 mórg ziemi przydzielono na rzecz 19 osad włościańskich:

  1.  
    • Andrzej Tabaka – 22 morgi;
    • Kajetan Bartnicki – 16 mórg;
    • Józef Olesiuk – 16 mórg;
    • Józef Bydliński – 15 mórg;
    • Ignacy Jung – 14 mórg;
    • Bogusław Gafman – 13 mórg;
    • Józef Ostasz – 15 mórg;
    • Mikołaj Puckowski – 16 mórg;
    • Kazimierz Słowik – 14 mórg
    • Michał Ganka – 15 mórg.

Andrzej Tabaka otrzymał ponadto 2 osady, a sześciu kolejnych po 1 osadzie o powierzchni 2 mórg. Dziewiętnastą osadą było dwunastomorgowe pastwisko do użytku przez wszystkich. Siedmiu pierwszych włościan zobowiązano do zapłaty dziedzicowi rekompensaty w wysokości po 2 ruble, Puckowskiemu – 14 rubli, Słowikowi – 12, a Gance – 13 rubli. Ponadto, jak zapisano w księgach hipotecznych, wszystkie dziesięć osad wsi Kozubata mają prawo otrzymywać z dworskich lasów po jednej furze suszu i leżaniny co tydzień na osadę wjeżdżając do lasu z siekierą z umową nierąbania surowego drzewa.[3]

Jeszcze większe uprawnienia serwitutowe chłopi z Kozubaty nabyli w 1900 roku poprzez zawarcie kontraktu. Pomimo uwłaszczenia liczba domów mieszkalnych we wsi w kolejnych latach zmalała do 4, a zamieszkiwało je 78 mieszkańców. Tak duża liczba mieszkańców w przeliczeniu na jeden budynek mieszkalny mogła świadczyć o poważnych zniszczeniach we wsi, jakie dokonane zostały w okresie powstańczym. Po upadku powstania władze carskie zdecydowały się w 1865 roku na przeniesienie placówki pocztowej do sąsiedniego Urszulina.

Do wybuchu wojny liczba mieszkańców wzrosła do 106 osób, spośród których 94 było wyznania rzymskokatolickiego, a tylko 12 prawosławnego. Jeszcze dane wyznaniowe sprzed 1905 roku wykazywały większą grupę prawosławnych, jednakże wskutek uznanej przez cara ukazem tolerancyjnym swobody wyznania 10 „dawnych” unitów, siłą włączonych do Cerkwi prawosławnej w 1875 roku, przyjęło wyznanie wiary rzymskokatolickiej. Jako wyraz zadowolenia z wydania aktu przyznającego swobodę w wyznawaniu swojej wiary mieszkańcy Kozubaty postawili przy drodze na Dębowiec istniejącą do dnia dzisiejszego kapliczkę przydrożną. We wsi według stanu z 1915 roku znajdowało się 12 gospodarstw. Wraz z wybuchem wojny światowej wielu mężczyzn (np. Józefa Bydlińskiego) wcielono do rosyjskiej armii. Innych wysiedlono do Rosji, a niektórzy już z niej do Kozubaty nie wrócili. Zmarli tam Katarzyna i Tomasz Klocowie.

W wyniku działań I wojny światowej Kozubata stała się w 1915 roku miejscowością graniczną. Wieś znalazła się na okres 3 lat w niemieckiej strefie okupacyjnej, podczas gdy sąsiedni Sumin w strefie austriackie. W gospodarstwie Mendlów, znajdującym się tuż przy Suminie, ulokowano graniczną strażnicę.

 

  1. Wieś w okresie międzywojennym

Po zakończonej wojnie światowej we wsi zamieszkiwało 110 mieszkańców, zamieszkałych w 14 domach. Najwięcej z nich, bo aż 79 zadeklarowało w przeprowadzonym w 1921 roku powszechnym spisie ludności wyznanie rzymskokatolickie, 18 wyznanie prawosławne, a 13 mojżeszowe. Do największych rodzin polskich należeli wówczas Gołębiowscy, Klocowie, Mendlowie, Jungowie, Biernaccy, Gabryjołkowie, czy Bąkowie. Wśród prawosławnych mieszkańców byli Bydlińscy, Andrzejukowie, a religię mojżeszową wyznawały ośmioosobowa rodzina Fuchsmanów i rodzina Juksmanów. Negatywny wpływ na wzrost populacji miała masowa emigracja, chociażby z Kozubaty w 1922 roku wyjechało do Ameryki Północnej małżeństwo Marianny i Tadeusza Różyckich z córką Heleną.

Do połowy lat trzydziestych dzieci ze wsi uczęszczały do szkoły Zabrodziu, po jej likwidacji do pobliskiego Dębowca i Urszulina. We wsi wciąż żywe były tradycje rzemieślnicze, gdyż wyrobem i handlem bławatami, czyli materiałem jedwabnym zajmował się Mosze Fuchsman, zaś właścicielem manufaktury, czyli drobnego zakładu przemysłowego był M. Juksman. W domu Fuschmanów znajdował się niewielki sklepik. Dobrzy ludzie z nich byli. Gdy pieniędzy trzeba było pożyczyć, to Mosze zawsze memu ojcu pomagał[4]wspomina Władysław Leszczyński. Ja byłam u nich na weselu (tj. Moszka Rajsa z córką Fuschmana). Mieli taki zwyczaj, że do wesela nie mogli być razem. A na weselu młoda z pannami tańczyła w jednym pokoju, a młody z kawalerami w drugim. I w dwóch pokojach grali muzykanci. Później przyszedł rabin i otworzył drzwi. Wtedy młody mógł wejść do młodej i razem wyszli na podwórko. A tam wypili coś ze szklanki i je pobili, a potem tańczyli[5] – opowiada Eugenia Jung. Usługi kowalskie pełnił natomiast Polak Franciszek Jung. Większość mieszkańców trudniła się jednak rolnictwem. Już w 1920 roku powstało we wsi jedno z pierwszych w gminie Kółko Rolnicze, liczące 38 członków, ale już w kolejnym roku przestało funkcjonować. W 1928 roku we wsi założono nawet sekcję maszynową wereszczyńskiego kółka rolniczego „Rolnik”. W dalszym ciągu Kozubata była miejscowością niewielką, gdyż w przededniu wojny liczyła 18 gospodarstw, znajdujących się w zabudowie typu ulicówka. Do wsi w latach trzydziestych przeniósł się z Dębowca niemiecki szewc Zygmunt Mantaj, żeniąc się z rzymskokatoliczką.

 

  1. Losy wsi i mieszkańców podczas wojny

Podczas II wojny światowej z mieszkańców żydowskich we wsi pozostała jedynie wieloosobowa rodzina Mosze Fuschmana. Niemal wszystkich wymordowano na początku czerwca 1942 roku, a wraz z nimi Lejbę Rotbina z synem, dziecko Dworki Zarobczyk i Moszka Rajsa, którzy kilkanaście dni wcześniej ocaleli z zagłady Żydów w Wereszczynie i Urszulinie. Stary Fuschman byłby uciekł, ale Niemcy dogonili go koło zabudowań Szewców na Dębowcu. Pozostałych zamordowano na miejscu[6]powraca pamięcią Stanisław Leszczyński. Zwłoki 7 osób wrzucono do wykopanego dołu, znajdującego się za zabudowaniami Moszka, a następnie hitlerowcy nakazali polskim sąsiadom ich zakopać. Opowiadali mi, że po zakopaniu ich ziemią, ta jeszcze przez jakiś czas się ruszała[7] – wspomina Eugenia Jung. Z rodziny Fuschmanów ocalał Nysek, który po wybuchu wojny przystąpił do oddziałów partyzanckich. Po wojnie przyjechał do Kozubaty. Zobaczył, że tam, gdzie jego rodzina jest zakopana, znajduje się mogiła. Dziękował za to. Więcej już do Kozubaty nie przyjechał[8]opowiada Władysław Leszczyński. Ocalała także jego siostra Gitla, która przez kilka dni ukrywała się w domu rodziców, ale w końcu sama zgłosiła się do getta i słuch o niej zaginął[9] – wspomina Irena Leszczyńska.

Po majowych pacyfikacjach w Wereszczynie, Andrzejowie i Urszulinie kilku ocalałych Żydów, zwłaszcza z Urszulina, schroniło się u jednej miejscowej rodziny, ich dalszy los nie jest znany. W okolicy, jak również w Kozubacie, śmiertelne żniwo zbierała ponadto epidemia tyfusu plamistego. Wymierały często całe rodziny, chociażby w 1942 roku cała czteroosobowa rodzina Mendlów.

W dniu 25 kwietnia 1944 roku podczas pacyfikacji mieszkańców Urszulina, wybierających kartofle z kontyngentowych kopców, zginął siedemnastoletni Tomasz Jung. Widziałam go martwego przy budynkach Franciszka Kozłowskiego, a później mijałam matkę, która go szukała[10]wspomina Eugenia Jung. Jego matka Maria Jung po wojnie zenzawała: Dowiedziałam się, że Niemcy mordują ludzi w Urszulinie. W niedługim czasie po tym zaniepokojona o syna udałam się pieszo do Urszulina. (…) Szukałam syna, nie pamiętam kto powiedział, że syn mój jest w jednej ze stodół. Poszłam tam i znalazłam zastrzelonego. Miał przestrzeloną klatkę piersiową od lewej ku prawej stronie. Prócz syna leżało tam jeszcze kilku zabitych.[11] Zaraz po zbrodni rodziców spotkał Józef Borkowski z Michelsdorfu: Wracałem wtedy do domu przez Urszulin i spotkałem plączących Jungów. Zapytałem, co się stało, a oni: „Józiu, Niemcy syna mi zabili”.[12] O udział w tej sprawie podejrzewano miejscowego Niemca Zygmunta Mantaja, które ze względu na Polską żonę nie wyjechał w 1940 roku do III Rzeszy. Został zamordowany przez polskich partyzantów w dniu 7 maja 1944 roku. Był wtedy w Urszulinie i mówiono, że sprawdzał dokumenty tożsamości zabitych. I za to go zabili, przyszli w nocy, wyciągnęli z domu i zastrzelili. Ale on był uczciwy, nawet komendant Miazga za niego ręczył[13] – wspomina Jan Szysz.

Choć Kozubata znajduje się w pobliżu ruchliwej trasy Lublin-Włodawa, to w połowie grudnia 1943 roku we wsi zakwaterowali partyzanci z oddziału Armii Krajowej (AK) „Nadbużanka”. Wybór Kozubaty na kwaterunek wynikał przychylnego nastawienia mieszkańców zwłaszcza, że niektórzy z nich (np. Feliks Jung) również należeli do struktur AK. Podczas pobytu partyzantów „Nadbużanki” prowadzono w grupach szkolenia wojskowe, lub wysyłano w teren patrole celem poszukiwania broni.

W przyszłego roku we wsi zorganizowano kilka spotkań z udziałem obwodowych dowódców. W marcu spotkali się Bolesław Flisiuk ps. „Jarema” (późniejszy komendant Obwodu Włodawskiego AK) z zastępcą komendanta obwodu Bronisławem Harmacińskim ps. „Tajfun” i Jerzym Szajewskim ps. „Jurek”. Rozmawiali o stworzenie oddziału leśnego z tzw. „spalonych”, czyli osób poszukiwanych przez okupanta. W dniu 11 maja w Kozubacie dowództwo partyzantki niepodległościowej zorganizowało w odprawę dowódców oddziałów leśnych AK. Na odprawę przybył Romuald Kompf ps. „Rokicz”, który przyjazd do Kozubaty opisał w swoich pamiętnikach: Wjechaliśmy w głąb wsi, w której krążyły partyzanckie patrole. Niebezpieczeństwo, które groziło nam w drodze, pozostało daleko za nami w tyle. Podjechaliśmy do zagrody państwa Szajewskich, gdzie przewidziana była odprawa dowódców. Niewielki drewniany domek okalał od frontu mały ogródek z kwitnącymi na biało i niebiesko bzami, w głąb podwórko i zabudowania gospodarcze zamaskowane ze wszystkich stron drzewami i zielenią.[14] Na spotkanie z majorem Władysławem Zalewskim ps. „Nowina”, inspektorem Inspektoratu AK w Lublinie przybyli również inni miejscowi dowódcy oddziałów partyzanckich, w osobach: Bolesław Flisiuk ps. „Jarema”, Ludwik Pałys ps. „Ludwik”, Konstanty Piotrowski ps. „Zagłoba”, Stanisław Parzebucki ps. „Mars” i Wiktor Piątkowski ps. „Singel”. Straż przyboczna dowódców rozlokowała swoje wierzchowce i wozy po wiejskich zagrodach. Po wsi krążyły patrole, a na przedpolach i wylotach dróg ze wsi Kozubata stały placówki na ubezpieczeniach[15]dodał „Rokicz” w swoim opisie wsi. Na spotkaniu omówiono konieczność połączenia wszystkich grup operacyjnych w jeden batalion i poddanie jego jednemu dowództwu. Dowódcą powołanego III-go Batalionu partyzanckiego 7 Pułki Piechoty Leg. został Romuald Kompf.

Wkroczenie w dniu 22 lipca 1944 roku wojsk radzieckich nie oznaczało dla mieszkańców nastanie pokoju. Z jednej strony uaktywniały się organizacje antykomunistyczne (WiN – „Wolność i Niezawisłość”), ale również pospolite bandy. W październiku 1946 roku nieznani sprawcy zrabowali parę wojskowych koni, które zostały użyczone Leokadii Mendlównej celem dokonania orki i siewu. Konie zrabowali pomimo obecności żołnierza, którzy po kradzieży oddalili się w kierunku gromady Grabniak.[16] Z drugiej strony formujące się struktury państwowych władz represji poddawały mieszkańców różnym szykanom. Na liście osób ściganych przez funkcjonariuszy włodawskiego PUBP (Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego) znalazł się dezerter z LWP (Ludowego Wojska Polskiego) Bolesław Jung.

 

  1. Kozubata w Polsce Ludowej

Wojna na długie lata spowodowała zahamowanie rozwoju wsi. Dane z 1943 roku wykazują, iż mieszkało w tym czasie 90 osób, ale już 2 lata później liczba ta spadła do 75 osób. Wszyscy z nich zadeklarowali wówczas narodowość polską, jednakże już spis z lutego 1946 roku wymieniał 3 osoby ukraińskiej narodowości – Zofii Bydlińskiej oraz Aleksandry i Konstantego Andrzejuków. Osoby te były jednak wyznania rzymskokatolickiego. Do 1947 roku liczba ludności zmniejszyła się do 60 osób, gdyż wielu wyjeżdżało na „zimie odzyskane”, np. fryzjer Albert Kłosowski. Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej dokonując w 1952 roku podziału administracyjnego Województwa Lubelskiego nawet nie przyznało Kozubacie statusu gromady i jako kolonię przyporządkowano gromadzie Zabrodzie. Dopiero przy tworzeniu nowych jednostek gminnych w 1973 roku nadano wsi rangę sołectwa. Dane mapy topograficznej z 1965 roku wskazywały na taką samą liczbę gospodarstw (czyli 18) w stosunku do stanu sprzed wojny. Zamieszkiwało je 80 osób (w 1966 roku). W kolejnych latach liczba ta uległa zmniejszeniu i wynosiła już tylko 15 gospodarstw. Pomiar zaludnienia z lat osiemdziesiątych wskazywał około 50 mieszkańców, co umiejscawiało Kozubatę wśród najmniejszych wsi Gminy Urszulin.

Przez pierwszych kilka lat po wojnie wieś w Gminnej Radzie Narodowej (GRN) w Woli Wereszczyńskiej reprezentował z poparcia Stronnictwa Ludowego Bolesław Jung. Aresztowania Junga dało pretekst do jego odwołania z rady, które nastąpiło na posiedzeniu w marcu 1950 roku. Zastąpił jego Franciszek Jung. W 1948 roku do czteroosobowego Komitetu Budowy Szkół wybrano Stefana Junga. Bolesława Junga wybrano także do GRN w 1984 roku.

We wsi w prywatnym domku funkcjonował sklep spożywczy urszulińskiej spółdzielni. Sprzedawczyni nigdy nie odmawiała potrzebującym, którzy przychodzili o różnej porze[17] – wspomina wypoczywający w latach siedemdziesiątych nad Jeziorem Sumin Ryszard Krzywina. W latach osiemdziesiątych sklep ulokowano w nowym budynku.

 

  1. Wieś współcześnie

Na początku milenium we wsi zamieszkiwało 51 osób, była to najmniejsza miejscowość w gminie. W 2007 roku dokonano kolejnego przeliczenia mieszkańców i okazało się, że liczba mieszkańców spadła do 38 osób, zamieszkujących w 11 gospodarstwach. Przez kolejne lata nastąpił nieznaczny wzrost liczby zameldowanych, gdyż w ostatnim dniu 2009 roku rejestr gminny wykazywał 44 osoby. Obecnym sołtysem wsi jest Waldemar Suchoduł. Z ciekawszych pozostałych budynków znajduje się we wsi ładnie zdobiony dom rodziny Przybylskich. W 2011 roku zakończono inwestycję budowy infrastruktury wodociągowo-kanalizacyjnej.

 

 

Źródła i literatura:

  • „Ziemia Włodawska”, Włodawa, nr 18 z 1928 roku;
  • Akta Gminy Wola Wereszczyńska z siedzibą w Urszulinie (nr zespołu 74/0), Archiwum Państwowe w Lublinie Oddział w Chełmie;
  • Akta w sprawie zamordowania w dniu 25.IV.1944 r. około 30 mieszkańców wsi Urszulin, Dębowiec, Kozubata, Michałów, Zabrodzie, pow. Włodawa oraz około 100 Żydów i pacyfikacji wsi Wereszczyn, pow. Włodawa w 1942 r. (Ds. 3/73), Instytut Pamięci Narodowej o/Lublin;
  • Caban Ireneusz, Oddziały Armii Krajowej 7 Pułku Piechoty Legionów, Lublin 1994;
  • Carte von West-Gallizien In den Jahren von 1801 bis 1804, Anton Mayer von Heldensfeld, http://teca.bncf.firenze.sbn.it;
  • Cholmsko-Varsavskij Eparchialnyj Vestnik, nr 2 z 1890 r., http://cyfrowa.chdp.chelm.pl;
  • Dokumentacja w zbiorach Edmunda Brożka z Włodawy;
  • Dokumenty w zbiorach własnych;
  • Dziennik Urzędowy Guberni Lubelskiey, nr 24 z 1845 roku, www.dlibra.umcs.lublin.pl;
  • Dziennik Urzędowy Wojewódzkiej Rady Narodowej w Chełmie, nr 2 z 1978 roku, nr 1 z 1984 roku, http://cyfrowa.chdp.chelm.pl;
  • Dziennik Urzędowy Wojewódzkiej Rady Narodowej w Lublinie, nr 3 z 1953 roku, http://cyfrowa.chdp.chelm.pl;
  • Dzienniki szkolne Szkoły Powszechnej w Zabrodziu z lat 1921-1932, zebrane w Zespole Szkół w Urszulinie;
  • Giemza Zbigniew; Historie miejscowości Gminy Urszulin, [w:] „Liderzy Polesia”, Cyców, nr 3 z 2007 roku;
  • Główka Michał, Migracje ludności na terenie gminy Wola Wereszczyńska w latach 1945-1953, Lublin 2011;
  • Góra Stanisław, Partyzantka na Podlasiu 1863-1864, Warszawa 1976;
  • Hipoteka Dóbr Wereszczyn (sygn. 688-698), Hipoteka we Włodawie (nr zespołu 118/0), Archiwum Państwowe w Lublinie Oddział w Chełmie;
  • Jabłonowski Aleksander, Epoka przełomu z wieku XVI-go na XVII-sty, Dział II-gi „Ziemie Ruskie Rzeczypospolitej”, Warszawa–Wiedeń 1899–1904, www.wbc.poznan.pl;
  • Kończal Małgorzata, Konwersje 1905–1957 w Wereszczynie, Lublin 2008;
  • Księga adresowa Polski (wraz z W.M Gdańsk) dla handlu, przemysłu, rzemiosł i rolnictwa, 1928, www.wbc.poznan.pl;
  • Księgi urodzeń, ślubów i zgonów Parafii Rzymskokatolickiej p.w. Św. Stanisława Biskupa Męczennika w Wereszczynie;
  • Mapa Królestwa Polskiego ułożona i poprawiona w 1870 r. przez M. Nipamicza;
  • Mapa topograficzna Polski, Warszawa, układ 1965 i 1992, www.geoportal.gov.pl;
  • Mapa Wojskowego Instytutu Geograficznego, Warszawa 1938;
  • Dokumenty w zbiorach Krystyny Boguc z Warszawy;
  • Metryki obwodu szkolnego w Urszulinie z 1939 roku, zebrane w Zespole Szkół w Urszulinie;
  • Nadbużański Zryw. Wspomnienia z lat okupacji hitlerowskiej majora Romualda Kompfa ps. „Rokicz”, byłego D-cy III Bat. 7 pp. AK, [w:] Zeszyty Muzealne, t. XV, Włodawa 2008;
  • Pierwszy Powszechny Spis Ludności z dnia 30 września 1921 roku. Główny Urząd Statystyczny Rzeczypospolitej Polskiej, Warszawa 1923, t. IV – Województwo Lubelskie;
  • Piotrkowski Wiesław, Giemza Zbigniew, Historia rejonu Poleskiego Parku Narodowego, www.poleskipn.pl;
  • Sprawozdanie Związku Kółek Rolniczych Województwa Lubelskiego i Wołynia za 1920 rok, Lublin 1921, www.dlibra.umcs.lublin.pl;
  • Starostwo Powiatowe we Włodawie (nr zespołu 6/0), Archiwum Państwowe w Lublinie Oddział w Chełmie;
  • Sulimierski Filip, Chlebowski Bronisław, Walewski Władysław, Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, t. 4, Warszawa 1880-1902, http://dir.icm.edu.pl;
  • Suma Tomasz, Urzednicy pocztowi w Królestwie Polskim, 1815-1871. Słownik Biograficzny, Warszawa 2006, http://www.books.google.com;
  • Tabele likwidacyjne (nr zespołu 168/0), Archiwum Państwowe w Lublinie;
  • Topograficzna Karta Królestwa Polskiego z 1839 roku;
  • Ubersichtsblatt der Karte des westlichen Russlands z lat 1911-1915;
  • Urząd Wojewódzki Lubelski (nr zespołu 403/0), Archiwum Państwowe w Lublinie;
  • Wojewódzki Urząd Spraw Wewnętrznych w Lublinie – materiały administracyjne. PUBP Włodawa 1944–1964. Instytut Pamięci Narodowej o/Lublin;
  • Wspomnienia mieszkańców: Marta Mantaj (z domu Urbaś) z Dębowca, Krystyna Frącek (z domu Kozieradzka) z Urszulina; Eugenia Jung (z domu Sochaczewska) z Dębowca; Władysław Leszczyński ze Starego Załucza, Stanisław Leszczyński z Sumina, Irena Leszczyńska (z domu Bydlińska) z Sumina, Jan Szysz z Lublina; Ryszard Krzywina z Puław, Henryk Zabłuda z Andrzejowa, Józef Borkowski, Stanisław Solarski z Urszulina.
  • www.familysearch.pl.


[1] „Gazeta Warszawska”, nr 183 z 1824 roku, s. 2509.

[2] „Kurjer Warszawski”, nr 41 z 1861 roku, s. 197.

[3] Hipoteka Dóbr Wereszczyn (sygn. 688-698), Hipoteka we Włodawie (nr zespołu 118/0). Archiwum Państwowe w Lublinie Oddział w Chełmie.

[4] Relacja z 25 kwietnia 2010 roku. W zbiorach własnych.

[5] Relacja z 25 kwietnia 2010 roku. W zbiorach własnych.

[6] Relacja z 19 października 2010 roku. W zbiorach własnych.

[7] Relacja z 25 kwietnia 2010 roku. W zbiorach własnych.

[8] Relacja z 25 kwietnia 2010 roku. W zbiorach własnych.

[9] Relacja z 19 października 2010 roku. W zbiorach własnych.

[10] Relacja z 25 kwietnia 2010 roku. W zbiorach własnych.

[11] Protokół przesłuchania z 5 stycznia 1967 roku. Instytut Pamięci Narodowej o/Lublin (DS 3/73).

[12] Relacja z 18 sierpnia 2012 roku. W zbiorach własnych.

[13] Relacja z 11 lutego 2011 roku. W zbiorach własnych.

[14] Nadbużański Zryw. Wspomnienia z lat okupacji hitlerowskiej majora Romualda Kompfa ps. „Rokicz”, byłego D-cy III Bat. 7 pp. AK, [w:] Zeszyty Muzealne, Tom XV, Włodawa 2008, s. 79.

[15] Tamże.

[16] Wojewódzki Urząd Spraw Wewnętrznych w Lublinie – materiały administracyjne, PUBP Włodawa 1944-1964, Instytut Pamięci Narodowej o/Lublin.

[17] Relacja z 15 maja 2011 roku. W zbiorach własnych.

 

 

Komentarze
Dodaj nowy
Anonimowy   |2009-11-23 14:29:23
Artykuł jest krótki, choć ma dużą bibliografię. Taką pracę często jest właśnie najtrudniej napisać.

Pozdrawiam

A. Uljasz
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

Zmieniony: Czwartek, 20 Grudzień 2012 09:43