Historia Urszulina

...nasza wspólna historia

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Email
Ocena użytkowników: / 175
SłabyŚwietny 

Dodaj swój Komentarz 

 

Adam Panasiuk

 

Dzieje wsi Łomnica

 

  1. Geneza powstania wsi i jej dwory w okresie Rzeczypospolitej Szlacheckiej

Nazwa wsi Łomnica (Lumnica) pojawiła się w chełmskich księgach sądowych już w 1519 roku. Dwadzieścia lat później księgi wymieniły Łomnicę, jako jedno z miejscowości dziedzicznych Fedora Wereszczyńskiego. Wydając w 1539 roku swoją córkę Marusię (Marychnę) za Ostapkę Sosnowskiego (syna władyki chełmskiego Iwaszka) Fedor zapisał swojemu zięciowi 40 grzywien i 3 chłopów, w tym Chwedka Gacjejewicza z Łomnicy. Nazwa miejscowości może wywodzić się od załamania biegu pobliskiej rzeki Piwoni, bądź też od kształtu wsi, lub też od słowa ukraińskiego „łomić”, co oznacza „orać”.

W 1542 roku wnuk Fedora, Zygmunt Wereszczyński połowę dóbr Łomnicy, Wereszczyna, Woli Wereszczyńskiej, Lejna i Lina odsprzedał podczaszemu chełmskiemu Wojciechowi Siedliskiemu za kwotę 1.000 florenów. Według stanu z 1564 toku współwłaścicielami wsi byli Stanisław, Jan i Andrzej Wereszczyńscy oraz Elżbieta Siedliska, zaś w pod koniec XVI wieku wieś w większości przeszła na własność Mikołaja, a później również Andrzeja i Pawła Brodowskich. Pod koniec szesnastego stulecia dziedziców było na tyle dużo, iż w 1596 roku na wniosek Mikołaja Brodowskiego dokonano podziału lasów, wchodzących w skład tej części dóbr wereszczyńskich. Bory i lasy zwane Załukie wyznaczały 3 linie, co dokładnie opisano w wereszczyńskich księgach donacyjnych: Ściana pierwsza z drugą stroną włók wolańskich poczyna się od Stawu Łomnickiego, idzie aż do granicy świerszczowskiej. Druga ściana wierzchowina tegoż Stawu Łomnickiego, aż do rzeki Piwonij, na której jest grobelka na samej wierzchowinie stawu. Trzecia ściana od tej grobelki u rzeki Piwonij idzie granicami z Łęczną, po tym Świerszczowem, aż do ściany pierwszej włók wolańskich.[1] Północną granicę lasów załuckich stanowiła więc wieś Łomnica. Ówczesna Łumnycza była wsią kolokacyjną, czyli bardzo rozdrobnioną na działki różnej wielkości, pozostające, o czym już wspomniano, we władaniu różnych dziedziców.

Wieś w drugiej połowie XVII wieku w części znowu wróciła do Wereszczyńskich, a ich jednymi z pierwszych właścicieli stali się Stanisław i Paweł Wereszczyńscy. W wyniku dokonanego w 1658 roku podziału majątku wereszczyńskiego również dobra Łomnicy trafiły do kilku właścicieli, między innymi do Uhrowieckich. Z dokumentów urzędowych sporządzonych przy podziale majątku dowiadujemy się, iż w tym roku w Łomnicy istniały zagrody Jakubikowska i Lekopowska. Pod koniec XVII wieku właścicielami dóbr Łomnica zostali bracia Mikołaj, Jan i Aleksander Wereszczyńscy, jednakże w przeciągu kilku lat wieś ponownie zmieniała właścicieli. Najpierw wieś zakupił ród Czernych herbu Nowina z Kijan, a następnie w 1696 roku Walerian z Jasionki Jasieński, noszący tytuł podwojewodziego radomskiego i komornika lubelskiego. Zgodnie z zapisami ksiąg grodzkich lubelskich w 1701 roku właścicielami wsi byli bracia Zbigniew (starosta gołąbki) i Karol (starosta liwski) Oborscy. W tym też roku bracia Oborscy wydzierżawili wieś dla Żydów Ajzyka Wolfowicza i jego syna Marka Ajzykowicza. Po kilku latach wieś nabył łowczy smoleński Michał Jeziernicki, a w 1717 roku część dóbr łomnickich nabył Wiktoryn Ludwik Wereszczyński, stolnik krasnostawski i pisarz kapturowy, a następnie sędzia ziemski chełmski i kasztelan lubelski. W 1738 roku Wereszczyński został nawet deputatem na Trybunał Koronny.

Kolejny właściciel podczaszy krasnostawski Leon Wereszczyński ufundował w 1771 roku cerkiew – wcześniej miejscowi Rusini należeli do cerkwi w Woli Wereszczyńskiej. W akcie erekcyjnym swój czyn uzasadniał: Na potrzebę tak dla pomnożenia teyże Chwały Boskiey, iako też dla zbawienia dusz poddaństwa naszego i Sakramentów Świętych tuteyszego przez nich przyimowania w teyże Wsi naszey Dziedziczney Leyno i Łomnica nazwaney ile od Cerkwi we wsi Wola Wereszczyńskiey będącey niezmiernie odległey.[2] Wereszczyński na rzecz nowej cerkwi zapisał, iż dziesięcine snopkową z teyże wsi Lino y Lomnicy podług dawnego zwyczaju od gromady dawać rozkażę.[3]

W ramach rekompensaty dla parocha z Woli Wereszczyńskiej włościanie tych dwóch gromad zostali zobowiązani dziesięciny snopowej po Złotych Polskich dwa za kopę składać rocznie.[4] Nowi właściciele Łomnicy i Lejna – podkomorzy chełmski Józef Bąkowski ożeniony z Klarą Wereszczyńską oraz skarbnik chełmski Jan Wereszczyński nie wyrazili zgody na płacenie dziesięciny dla wereszczyńskowolskiego parocha Jędrzeja Skalskiego, dlatego ten wystąpił na drogę sądową. W trzecim roku sporu podpisano ugodę, w której Bąkowscy i Wereszczyński Kop Trzydzieści i snopów Czterdzieści Pięć wyrachowano w Folwarku swego Liniewskiego wybrać naznaczaią. Za rok zaś teraźniejszy Tysięczny Siedemsetny Siedemdziesiąty Trzeci nikomu ieszcze nie wydane – Poddaństwo rzeczonych Wsi wydać nieodwłocznie i niezawodnie rozkażą.[5]

Jan Wereszczyński i Józef Bąkowski byli także w 1783 roku jedynymi właścicielami dóbr łomnickich. Sama Łomnica była wówczas niedużą wsią, gdyż spis ludności przeprowadzony w 1786 roku wykazał jedynie 16 domów.

 

  1. Losy wsi i jej mieszkańców w okresie rozbiorów

W 1790 roku grunty wsi Łomnica Kacper, Józef i Łukasz Wereszczyńscy sprzedali sędziemu ziemskiemu Powiatu Włodawskiego Karolowi Godowskiemu. Karol Godowski, był właścicielem do swojej śmierci, która nastąpiła w 1842 roku. Kupione przez niego grunty obejmowały oprócz Łomnicy również Zienki, Zbójno, Zawadówkę, Załucze i Lipniak oraz siedzibę główną w Woli Wereszczyńskiej. Po śmierci Karola Godowskiego majątek podzielono pomiędzy Piątkowskich, Godowskich, Osieckich i Babskich. Łomnica stała się własnością syna Karola – Jana de Matta Godowskiego, choć zarządzał nim Podprefekt Powiatu Włodawskiego Leon Babski, zięć Karola Godowskiego. W 1833 roku Jan de Matta Godowski cofnął wszelkie pełnomocnictwa do zarządu Babskiemu. W latach pięćdziesiątych władanie przejął Józef Osiecki.

Majątek był poważnie zadłużony, stąd też w 1837 roku na satysfakcyą zaległych procentów[6] Towarzystwo Kredytowe Ziemskie (TKZ) wystawiło na licytację Łomnicę z Zienkami w celu trzyletniej dzierżawy. Dzierżawcę zobowiązano do zapłacenia zaległych podatków, a także całkowitej zaległości pożyczki przypadającą z kosztami i karami co do Dóbr Złp. 1236 gr. 21 obrachowaną.[7] Czynsz dzierżawny za okres pół roku ustalono na 2.139 złotych polskich. Po upływie 3 lat organizowano kolejne licytacje na tych samych zasadach. W 1851 roku zaległości wobec towarzystwa wynosiły 38.300 złotych. W 1867 roku po raz kolejny zlicytowano dobra łomnickie ogólnej rozległości włók 90, morgów 5, prętów 185, miary nowopolskiej.[8] Tym razem majątek wystawiono na sprzedaż, gdyż zaległości z samych niespłaconych rat wobec towarzystwa wynosiły 316 rubli. W 1882 roku Łomnica z folwarkiem Zienki znowu stała się przedmiotem publicznej licytacji. Nabywcą dóbr łomnickich został Wojciech Sokołowski – do 1892 roku pełnomocnik gminny w powiatowej komisji wojennej od spraw obowiązkowej służby wojskowej. W 1897 roku jego dobra liczyły 1.311 mórg. Następną licytację przeprowadzono w 1908 roku. Dług wobec TKZ wynosił 16.188 rubli, natomiast wartość wywoławczą majątku oszacowano na 39.880 rubli.

Na początku XIX wieku Łomnica była średniej wielkości wsią, jak na ówczesne warunki. Zgodnie ze spisem z 1827 roku we wsi znajdowało się 15 zabudowań z 86 mieszkańcami, a sama wieś należała do parafii prawosławnej w Lejnie. W przeważającej większości mieszkańcy Łomnicy byli narodowości ukraińskiej i wyznania prawosławnego. Według stanu z 1846 roku we wsi mieszkało 116 parafian należących do cerkwi w Lejnie, byli również łacinnicy w liczbie 15 osób (według danych z 1860 roku), a ich kościół parafialny znajdował się w Sosnowicy. Tak więc, podobnie jak w okolicznych wsiach, zdecydowaną większość mieszkańców dużej już wsi, jaką była Łomnica, stanowili Ukraińcy, Polacy byli zaś drugą grupą narodowością pod względem wielkości. „Dziennik Urzędowy Guberni Lubelskiey” z 1845 roku informuje o istnieniu we wsi karczmy z patentem szynkarskim.

Na życie włościan największy wpływ w XIX stuleciu miała reforma uwłaszczeniowa z marca 1864 roku. W jej ramach w Łomnicy utworzono 19 osad włościańskich:

  1.  
    • Hryć Waszczuk – 30 mórg i 168 prętów;
    • Anton i Andriej Szulepowie – 30 mórg i 168 prętów;
    • Stefan Daciuk – 30 mórg i 168 prętów;
    • Józefa Demczuk – 30 mórg i 168 prętów;
    • Jan, Michał i Bartłomiej Daciukowie – 30 mórg i 168 prętów;
    • Hryć Daciuk – 30 mórg i 168 prętów;
    • Ilja i Dmitrij Demczukowie – 30 mórg i 168 prętów;
    • Wasilij Daciuk – 30 mórg i 168 prętów;
    • Nikołaj Baraniuk – 30 mórg i 168 prętów;
    • Łuka Daciuk – 30 mórg i 168 prętów;
    • Antoni i Onufry Bartoszukowie – 30 mórg i 168 prętów;
    • Stepan Waszczuk – 30 mórg i 168 prętów;
    • Adam i Stepan Sucharczukowie – 30 mórg i 168 prętów;
    • Anton, Maksim i Jakow Kosobudzcy – 33 morgi i 179 prętów;
    • Wasilij Semeniuk – 33 morgi i 179 prętów;
    • Jan, Michał i Bartłomiej Daciukowie – 2 morgi i 23 pręty;
    • Antoni i Bartłomiej Bartoszukowie – 7 mórg i 59 prętów;
    • Wasilij Daciuk – 3 morgi i 11 prętów;
    • Łuka Daciuk – 3 morgi i 11 prętów;
    • Stepan Daciuk – 3 morgi i 11 prętów.

Właściciele pierwszych 13 osad zobowiązani zostali do zapłaty dziedzicowi odszkodowania w wysokości po 20 rubli, a czternastej i piętnastej osady po 30 rubli.

Po upadku powstania styczniowego liczba budynków mieszkalnych w Łomnicy spadła do 13, lecz zamieszkiwało je 137 mieszkańców. Tak duża koncentracja mieszkańców na  budynek mieszkalny świadczyć mogłaby o poważnych zniszczeniach powstałych w okresie powstania. We wsi mogło dochodzić do drobniejszych potyczek zwłaszcza, że w pobliskim Lipniaku powstańcy mieli swój obóz, a dziedzic sąsiedniego Lejna Seweryn Liniewski sam czynie zaangażował się w działania zbrojne. W ostatnich dniach grudnia 1863 roku przez wieś przechodzili powstańcy Szydłowskiego i Wróblewskiego, a następnie ścigające ich wojska moskiewskie pod dowództwem ppłk Fedorowskiego.

Powierzchnia wsi obejmowała w latach sześćdziesiątych XIX wieku 1178 mórg gruntów. Oprócz budynków chłopskich we wsi znajdował się folwark, który z folwarkiem zienkowskim, lipniackim i zbójnickim składał się na dobra łomnickie. Według stanu z 1866 roku na dobrach folwarku łomnickiego, liczących 487 mórg ziemi, gospodarzyło 24 osadników. Dobra łomnickie składały się głównie z lasów (488 mórg), mniejszą powierzchnię zajmowały zaś grunty orne i ogrody (382 morgi) oraz łąki (293 morgi). Największy udział w strukturze gruntów dóbr łomnickich miały jednak nieużytki, które zajmowały powierzchnię 811 mórg. W skład tychże dóbr zaliczane było Jezioro Moszne, zajmujące wówczas powierzchnię 60 mórg.

W drugiej połowie XIX i na początku XX stulecia ta leżąca nad rzeką Piwonią wieś ulegała rozrostowi. Zgodnie z danymi Księgi Pamiątkowej Guberni Siedleckiej[9] z 1887 roku Łomnicy znajdowało się już 30 chałup, zamieszkanych przez 223 osoby. Przed wybuchem wojny w 1911 roku we wsi doliczono się 32 gospodarstwa i 251 osób. W 1915 roku znajdowało się już 27 zabudowań mieszkalnych. Na południowy-wschód od wsi znajdował się zwany przez mieszkańców Suchy Las i Jezioro Karaś, a od strony północno-zachodniej Jezioro Howenko. Łomnica do wybuchu wojny światowej była najbardziej ruską wsią w gminie. Z nielicznie pozostałych dokumentów zebrań wiejskich z okresu rozbiorowego dowiadujemy się, że sołtysem w 1872 roku był Stepan Sucharczuk.

W 1915 roku nastąpiła masowa ewakuacja prawosławnych mieszkańców przed nacierającymi wojskami niemieckimi. Wiele wysiedlonych zginęło lub zmarło z powodu głodu i chorób. Dokumenty sądowe i gminne[10] potwierdzają śmierć w Rosji kilkudziesięciu osób:

  • Eudokia Pałetko;
  • Michał Demczuk;
  • Jan Sucharczuk;
  • Pelagia Miszczuk (zmarła w 1919 roku);
  • Bazyli Prażmowski (1919);
  • Józef Buraczuk;
  • Tomasz Słowik;
  • Jan Daciuk;
  • Marianna Pałucka;
  • Grzegorz Pilipiuk;
  • Ewa Daciuk;
  • Józef, Anna i Onufry Demczukowie;
  • Irena Daciuk;
  • Andrzej Demczuk;
  • Wiktoria Naumowicz;
  • Józef Pieszakowski;
  • Jan Buraczuk;
  • Zofia Kowaluk;
  • Jakub Kuchta;
  • Jan Iwanicki;
  • Konstanty Nowitkiewicz.

Wielu z własnej woli do Łomnicy nie wróciło, lub słuch o nich na zawsze zaginął:

  • Maria Pałucka;
  • rodzeństwo Zofia Semeniuk, Piotr Kuryluk i Tekla Daciuk;
  • Maria Sucharczuk;
  • Katarzyna Bielecka;
  • Łukasz Daciuk;
  • Katarzyna Turska;
  • Mateusz Kuryluk;
  • Józef i Bazyli Bartoszukowie.

W sierpniu 1915 roku do Łomnicy sięgało prawe skrzydło silnie skoncentrowanych wojsk rosyjskich, które okopało się od Nowego Załucza, aż pod Hańsk. Wobec naporu wojsk niemieckich front szybko został przełamany, a Rosjanie wyparci (9 sierpnia). Poległych rosyjskich i niemieckich żołnierzy pochowano w południowej części wsi. Wykaz[11] cmentarzy wojennych Województwa Lubelskiego z 1925 roku informuje, że znajdowało się na nim 62 mogiły. Z czasem o cmentarzu zapomniano, a chowano na nim padnięte konie i bydło. 

 

  1. Łomnica w Drugiej Rzeczpospolitej

Łomnica po odzyskaniu niepodległości była miejscowością, w której obok Ukraińców również licznie zamieszkiwali Polacy. Zgodnie z przeprowadzonym w 1921 roku powszechnym spisem ludności we wsi zamieszkiwało 96 mieszkańców w 21 domach. Spośród nich 55 z nich zadeklarowało wyznanie prawosławne. Wyznanie rzymskokatolickie zadeklarowało 25, a religię mojżeszową 16 mieszkańców. Według danych[12] ostrowskiej gminy wyznaniowej z 1923 roku w Łomnicy mieszkało 6 Żydów (rodzina Abrama Goldberga). Z upływem czasu liczba ludności rosła, gdyż powracali jeszcze wysiedleni do Rosji. Pod koniec lat dwudziestych osiedliła się rodzina Czarcia i Berko Zunszajnów, lecz po krótkim okresie przeniosła się do Woli Wereszczyńskiej. Berko Zunszajn był rzezakiem, tj. zajmował się rytualnym ubojem zwierząt w Gminie Wyznaniowej Żydowskiej w Ostrowie. W latach dwudziestych kilku Ukraińców utonęło podczas połowu ryb na jeziorze Moszne. Przed wybuchem wojny światowej we wsi znajdowało się już 51 zabudowań gospodarskich, przy czym 11 z nich, znajdujących się w pobliżu drogi Wola Wereszczyńska-Sosnowica, tworzyło Kolonię Łomnicę.

W pierwszych latach po wojnie życiem wsi kierował sołtys Ignacy Styczyński, zaś na szczeblu powiatowym Łomnicę reprezentował Franciszek Chibowski, który w 1927 roku został radnym Sejmiku Powiatowego we Włodawie. Jego najstarszy syn Kazimierz był miejscowym kowalem. We wsi znajdował się młyn wiatrak. Został wybudowany na początku wieku, ale do wsi przeniesiono go w 1932 roku przez nowego właściciela Teodora Wróblewskiego i jego szwagra Jana Wójtowicza. 

We wsi pozostał dwór szlachecki, który uległ ruinie dopiero w wyniku działań II wojny światowej. Po rozparcelowanym majątku łomnickim pozostały lasy i grunty, które zostały przyznane gromadzie wiejskiej. Zarządzali nimi sami mieszkańcy na organizowanych zebraniach wiejskich. Na jednym z nich w 1926 roku mieszkańcy postanowili, iż drzewo opałowe z lasu gromadzkiego można zbierać wyłącznie w sobotę, zaś materiał budowlany można brać tylko za zawiadomieniem gajowego. Postanowiono również wzbronić pasania bydła w lesie i w zagajniku gromadzkim. Te samoograniczenie się mieszkańców miało zapobiec dalszej degradacji ich wspólnego lasu, co miało miejsce w pierwszych latach po parcelacji.

W pierwszych latach niepodległości we wsi nie było szkoły powszechnej, dlatego też dzieci uczęszczały do dwuklasowej szkoły w Lejnie, a po ukończeniu tychże dwóch klas do sześcioklasowej szkoły w Woli Wereszczyńskiej. W latach trzydziestych utworzono jednak szkołę z jednym etatowym nauczycielem, do której uczęszczało 61 uczniów (według stanu z 1939 roku), głównie z Łomnicy i Jamnik. Od 1932 roku nauczała w niej Stanisława Sawicka. Większość wśród uczniów stanowiły dzieci wyznania prawosławnego (34 uczniów), niewiele mniej było jednak dzieci wyznania rzymskokatolickiego (27 uczniów).

Stosunek wyznaniowy uczniów odzwierciedlał stosunek narodowościowy mieszkańców Łomnicy, tak więc grupą dominującą pozostawali Ukraińcy, choć mieszkańców polskich było już niewiele mniej. W latach trzydziestych coraz więcej popularności wśród mieszkańców zdobywała ideologia komunistyczna. Starosta włodawski w tajnych sprawozdaniach[13] do wojewody informował, że w czerwcu 1933 roku nieznani sprawcy wywiesili we wsi transparent komunistyczny. W lipcu tego roku na drodze do Lejna pojawił się kolejny. Dopiero po licznych aresztowaniach działaczy komunistycznych w grudniu 1934 roku policja ustaliła sprawcę – był nim Józef Golczuk z Lejna.  

 

  1. Losy mieszkańców w trakcie II wojny światowej

Wybuch II wojny światowej zmienił w Łomnicy wiele. Już w pierwszych miesiącach wojny zlikwidowano szkołę polską, a w jej miejsce utworzono ukraińską. Na lekcje prowadzone przez Eugeniusza Chworostowskiego uczęszczało 39 dzieci ukraińskich, a także 25 dzieci polskich. Część rodziców wysyłało swoje pociechy do polskiej szkoły w Woli Wereszczyńskiej.

W 1942 roku wszystkich mieszkańców żydowskich zabrano do okolicznych gett. Do aresztowań i egzekucji dochodziło również wśród ludności polskiej i ukraińskiej. Po upływie kilku lat Józef Jurko wypowiadał się na sesji Gromadzkiej Rady Narodowej (GRN) w Urszulinie, że jest wdzięczny Polsce Ludowej za wyzwolenie kraju naszego spod jarzma hitlerowskiego, gdyż byłem za czasów okupacji wystawiany trzy razy do rozstrzału przez zbirów hitlerowskich.[14] Młodzież wywożono do pracy na obszarze III Rzeszy, a gospodarzy zmuszono do dostarczania kontyngentów w postaci produktów rolnych – mięsa, mleka i zboża.

Dość szybko organizowały się struktury podziemia, w pierwszej połowie 1940 roku ze wsi Łomnica i Lejno został stworzony oddział Narodowej Organizacji Wojskowej, przemianowany na oddział Związku Walki Zbrojnej (ZWZ), a w 1942 roku na oddział Armii Krajowej (AK). Jego komendantem mianowano Stefana Kowalewskiego ps. „Świerk” z Lejna. Jako dowódca oddziału dywersyjnego był zarazem łącznikiem z oddziałami partyzantki ludowej (tj. Gwardii Ludowej) i radzieckiej. Oddział liczył około 25 partyzantów (również z Komarówki, Zamłyńca, Orzechowa) i uczestniczył w wielu akcjach zleconych przez komendę obwodu. Niszczył rejestry kontyngentowe, czy też palił akta w urzędach gminnych. Z czasem został wyposażony w broń, amunicję i materiały wybuchowe przez rosyjskich dowództwo. Dowódcą miejscowego plutonu AK (ZWZ), był tutejszy mieszkaniec Stanisław Widuta ps. „Pocisk”. Oprócz Widuty do struktur ZWZ i AK należał Osieleniec i Mieczysław Głowacz ps. „Miecz”.

Działalność oddziału „Świerka” nie była jedynym dowodem świadczącym o dobrej współpracy z partyzantką sowiecką. W dniu 18 marca 1944 roku w mieszkaniu Stanisława Widuty odbyło się wspólne zebranie konspiracyjne z PPR-em, któremu przewodniczył Marian Czerwiński. W obecności mjr „Gory” i mjr „Borysa” zostałem wybrany jednogłośnie przewodniczącym GRN Wola Wereszczyńska[15] – pisał po wojnie zastępca komendanta Obwodu Włodawa AK Bronisław Harmaciński ps. „Tajfun”. Pod koniec okupacji dość często w Łomnicy i okolicy przebywał radziecki oddział Iwana Banowa ps. „Czorny”. W dniu 30 marca 1944 roku stoczyli oni pod Lipniakiem krótką potyczkę z Niemcami. Walka była krótka, ale zacięta. Niemcy dostali tęgo w skórę. Załadowawszy się na porzucone przez nich samochody, już nie myśląc o odpoczynku, polnymi drogami operatywne centrum dotarło do Łomnicy[16] – wspominał dowódca.  

W dniu 9 kwietnia 1944 roku do Łomnicy przybył oddział Brygady Armii Ludowej (AL.) im. Wandy Wasilewskiej, dowodzony przez Jana Bulwickiego. W kolejnych dniach przybywały kolejne oddziały alowców. We wsi stacjonowały przez okres miesiąca, choć przemieszczały się na kwatery w innych pobliskich miejscowościach, takich jak Zienki, Orzechów, Zamłyniec. Zabezpieczając się od ataku Niemców partyzanci zniszczyli we wsi most. Nowi partyzanci nie zdobyli dużej przychylności, stąd też, pomimo namów ochotników nowych do brygady nie napływało. Jeden z partyzantów Zbigniew Małyszczycki, w napisanych wspomnieniach, podawał następujące powody takiego zachowania: Jedną z przyczyn niedostatecznego napływu ochotników, było i to, że na pierwszy rzut oka brano brygadę za jednostkę radziecką. Partyzanci nosili na czapkach czerwone romby, a nikt z dowództwa nie pomyślał o ponownym umieszczeniu tam orzełków, które zdjęto w połowie września 1943 roku, by nie drażnić ludności ukraińskiej na Polesiu. Mniemaniu temu sprzyjała również stosunkowo duża liczba zastępców politycznych, których funkcję pełnili wyłącznie partyzanci radzieccy: Rosjanie lub Ukraińcy, nieznający polskiego.[17]

W trakcie pacyfikacji sąsiedniej Woli Wereszczyńskiej w dniu 17 czerwca 1944 roku spaleniu uległo również kilka zabudowań w Łomnicy, znajdujących się przy skrzyżowaniu dróg od strony Woli Wereszczyńskiej. Pacyfikacja miała formę nalotów powietrznych, które stanowiły odpowiedź okupanta za coraz śmielszą działalność w okolicy oddziałów partyzanckich, stąd też bez trudu ogień pojawił się we wsi. Po nalotach sowieccy partyzanci powiesili we wsi Edwarda Wegnera, syna volksdeutscha Roberta Wegnera z Zawadówki. Zabili go niewinnie – mówi Józef Artymiuk i dodaje – jego ojciec często jeździł z esesmanem, gdyż rozwoził pocztę, i ten jego syn przychodził do niego po pieniądze. Któregoś razu zobaczyli to radzieccy partyzanci i pomyśleli, że im donosi. Ponadto kilka tygodni wcześniej ktoś wydał 2 ukrywających się plennych i Niemcy ich zabili, a podejrzenie padło na Roberta.[18] Morderstwa dokonano w dniu 20 lipca 1944 roku w tzw. Suchym Lesie od strony Woli Wereszczyńskiej. Zawiesili go do góry nogami i do buzi włożyli butelkę, by nie mógł krzyczeć[19] – wspomina Michał Ośko, ówczesny mieszkaniec Nowego Załucza.

 

  1. Partyzantka antykomunistyczna i życia w pierwszych latach powojennych

Przez dłuższy okres pozostali w Polsce Ukraińcy z Zienek i Górek, którzy w okolicach Łomnicy posiadali swoje łąki i pastwiska. Znając bardzo dobrze miejscowych brali często udział, u boku państwowych służb represji, w licznych ich aresztowaniach. Represje nasiliły się przed wyborami do Sejmu Ustawodawczego ze stycznia 1947 roku. W ostatnich dniach grudnia 1946 roku służby bezpieczeństwa aresztowały we wsi komendanta oraz kilku członków miejscowej placówki WiN i byłych członków AK, w tym Stanisława Widutę, legitymującym się fałszywym dowodem Stanisława Kwiatkowskiego, oraz dezertera z Ludowego Wojska Polskiego Stanisława Szalasta, który pełnił wówczas funkcję komendanta placówki WiN. Te działania, a następnie ogłoszenie amnestii, rozbiły struktury WiN w Łomnicy (liczącej około 10 członków), jednakże aresztowania za „współpracę z bandami” występowały dalej. W grudniu 1948 roku uwięziono Adama Koszeluka pod zarzutem udzielenia pomocy rannemu Edwardowi Taraszkiewiczowi PS. „Żelazny”. W trakcie przesłuchania Koszeluk zeznał, że o nocnej porze do mieszkania swego puścił osobnika uzbrojonego w automat PPS-za i pistolet ubrany po wojskowemu, który prosił o udzielenie pomocy, oświadczając że jest ranny. (…) Początkowo pomocy nie chciał udzielić gdyż nie wiedział kto to jest. Osobnik ów oświadczył, że jest „Żelazny” i po tym oświadczeniu podejrzany wiedząc że jest to d-ca bandy udzielił mu pomocy przez zrobienie rannemu bandycie opatrunku, następnie na prośbę „Żelaznego” odprowadził go w bezpieczne miejsce w okolice Orzechowa odległe od jego domu około 9 km., za co otrzymał 3 tyś. zł.[20]

Zmorą dla mieszkańców był rabunki, będące w pierwszych latach powojennych na porządku dziennym. Dokonywali ich najczęściej bandy podszywające się pod partyzantów, ale czasami też i sami partyzanci. Podczas kradzieży koni zamordowano gospodarza Jana Artymiuka z Kolonii Łomnica. Zastrzelili go, bo poznał rabujących. Zdążył krzyknąć „Janek! Co robisz?” A on strzelił do niego – opowiadają Stanisława i Stanisław Szynkorowie i dodają: A to nie był u nich pierwszy rabunek. Wcześniej źrebię zabrał jemy jeden z Wiązowca.[21] Latem 1945 roku z gospodarstwa Włodzimierz Chwaluka zrabowano 2 konie, świnię i wiele innych rzeczy. Natomiast na Adamie Adamiuku wymuszono oddanie roweru.

 

  1. Łomnica w Polsce Ludowej

6.1. Demografia

Jeszcze w 1943 roku Łomnica była jedną z większych wsi w Gminie Wola Wereszczyńska, liczyła bowiem 307 mieszkańców. W pierwszych latach po wojnie zaczęto wywozić zza Bug mieszkańców ukraińskich. Jeszcze w marcu 1945 roku stosunek ludnościowy wykazywał przewagę ludności ukraińskiej. Na 35 ukraińskich rodzin (184 osoby) przypadało 22 rodziny polskie (109 osób). W tym roku do Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich (ZSRR) wyjechało 23 Ukraińców, w kolejnych latach następni. Przeprowadzony w lutym 1946 roku spis narodowościowy wykazywał, iż w Łomnicy mieszkały wtenczas 69 osób ukraińskiego pochodzenia: Adamiukowie, Daciukowie, Chwalukowie, Demczukowie, Czeszejowie, Pałuccy, Sucharczukowie, Jachowscy, Mikitiukowie, Niewiadomscy, Dobroczyńscy, Stelmasiukowie, Koszelukowie, Klocowie, Maksymiukowie, Artymiukowie oraz Anna Pilipcka, Zenobia Prażnowska i Anna Trać. Podczas spisu wielu z nich oświadczyło jednak, że pomimo prawosławnego wyznania są narodowości polskiej (np. Koszelukowie, Jachowscy, niektórzy Artymiukowie). W dniach 25 i 26 czerwca 1946 roku wywieziono 46 Ukraińców (15 rodzin), a 5 i 6 lipca kolejnych 8 (3 rodziny). Akcja wysiedleńcza z 1946 roku przebiegała przy wsparciu wojska. Wywożono wszystkich Ukraińców, niezależnie od wyznawanej religii, a tożsamość każdego mieszkańca sprawdzano na podstawie dokumentu tożsamości.

W ich miejsce osiedlali się głównie repatrianci zza Buga. W 1945 roku przybyła do Łomnicy pierwsza taka osoba – Piotr Kozłowski, który osiedlił się w opuszczonym gospodarstwie Emiliana Maksymiuka. Przez kilka lat kwestie własności poukraińskich gospodarstw nie były uregulowane. Początkowo nowi osiedleńcy przejmowali własność w drodze sądowej, gdy udało się wykazać trwałe opuszczenie majątku przez dotychczasowego właściciela. W ten sposób sąd uznał utratę własności przez Bartłomieja Daciuka, Jana, Dymitra i Grzegorza Kozłowskich, czy też Jana Pałuckiego. Gospodarstwo po Grzegorzu Kozłowskim sąd przyznał Stanisławowi Wójcickiemu. Pozostałe poukraińskie majątki przejęło państwo, a następnie przekazywało nowym osadnikom.

Z miejscowości o przeważającej liczbie mieszkańców ukraińskich Łomnica zmieniła się na wieś całkowicie spolszczoną. Z powodu powszechnie panującej biedy w pierwszych latach po wojnie również wielu polskich mieszkańców wyjechało, głównie na ziemie zachodnie. Już w 1945 roku wieś opuścili Mikołaj Artymiuk i Paweł Sawczuk, którzy za miejsce nowego osiedlenia wybrali Piłę. Po kilku miesiącach Sawczuk powrócił jednak do Łomnicy. Władze powiatowe w tym czasie zorganizowały dla ochotników wyjazd na roboty rolne do Czechosłowacji. Z takiej oferty skorzystali Jan Mazur, Henryk Osieleniec i Ryszard Kozłowski. Zarobkowa emigracja, a przede wszystkim masowe przesiedlenia wpłynęły znacząco na poziom zaludnienia, który zmniejszył się, gdyż w kwietniu 1947 roku zanotowano w Łomnicy już 116 mieszkańców.

Przesiedlenia wpłynęły na spadek liczby mieszkańców, gdyż mapa topograficzna z 1965 roku wskazywała już na 36 gospodarstw we wsi, choć na kolonii gospodarstw znajdowało się 11, czyli tyle samo co przed wojną. Zamieszkiwało je łącznie 156 osób (w 1966 roku). W 1965 roku rozpoczęto regulację rzeki Piwonii, poszerzając i pogłębiając ją. Podczas roztopów w kolejnym roku wysoki nurt wody w rzece spowodował zerwanie drewnianego mostu. Nowy, żelbetonowy most zaczęto budować z końcem lata, prace ukończono dopiero w czerwcu 1967 roku. W dniu 27 kwietnia 1968 roku zaświeciły się w Łomnicy pierwsze żarówki. Kolejne marzenie mieszkańców zaczęto realizować w pierwszej połowie lat siedemdziesiątych – rozpoczęto budowę drogi Urszulin-Sosnowica, która przebiegała przez Kolonię Łomnica. Wtedy zaczęły kursować autobusy do Włodawy i Parczewa[22]wspomina po latach Janina Radko. W latach osiemdziesiątych od drogi tej wybudowano drogę asfaltową do Orzechowa, którą wytyczno przez całą już wieś. Pomiar zaludnienia z lat osiemdziesiątych wskazywał na około 140 mieszkańców.

 

6.2. Życie gromadzkie

Pierwszym powojennym sołtysem wsi został Krzywda. Od 1947 roku wieś w Gminnej Radzie Narodowej (GRN) w Woli Wereszczyńskiej reprezentował Kazimierz Chibowski, a od 1949 roku wspomniany Paweł Sawczuk. Na początku lat pięćdziesiątych sołtysowanie powierzono Józefowi Jurko. W maju 1952 roku został odwołany, a jako powód podano niepłacenie podatków. Decyzje zapewnie anulowano, skoro w kolejnych latach Jurko uczestniczył w sesjach sołtysów.

W kwietniu 1950 roku delegatem GRN został Jan Dąbrowski. Jego obecność w radzie przypadła na okres największej indoktrynacji komunistycznej. Już pod koniec roku zwolniono z obowiązku radnych kilku osób (oficjalnie za nieuczęszczanie na sesję[23]), w tym Dąbrowskiego. Przy nominacjach uzupełniających mandat otrzymał Zdzisław Skowronek. Skowronek po 2 latach też popadł w niełaskę, krytykowano go, że źle pracuje i gromada nie jest zadowolona. Zastąpił jego Teofil Węglewski, rolnik blisko klasowy, który cieszy się zaufaniem w gromadzie.[24] W 1954 roku radnym został również Bronisław Bachman, który wcześniej reprezentował w GRN gromadę Komarówka. W 1951 roku na okres kilku miesięcy Bolesław Szalast przejął kierownictwo w gminnych strukturach Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR).

W 1951 roku wieś zasłynęła najwyższym w gminie wskaźnikiem realizacji planu przymusowego skupu zbóż, zrealizowało go w 101%. Był to jedyny taki rok. Powojenna bieda, wysokie obciążenia podatkowe i kontyngentowe, braki podstawowych narzędzi rolniczych powodowały, że wielu nie wytrzymywało trudów świadczenia danin państwowych. W latach 1952-1953 władze gminne i powiatowe ukarały pieniężnymi grzywnami gospodarzy, którzy nie wywiązały się z obowiązku przymusowych dostaw płodów rolnych. Za niedostarczenie mleka grzywnami w wysokości od 50 do 300 złotych obciążono Jana Daciuka, Tadeusza Osieleńca, Aleksandra i Józefa Walenciuków, Kazimierza Sidora, Stanisława Krzywdę oraz Teodora Węglewskiego. Pomimo wielu ukaranych Łomnica również w kolejnych latach przodowała pod względem stopnia realizacji planów kontyngentowych skupów płodów rolnych i płacenia podatków. Na sesji Gromadzkiej RN w maju 1959 roku radny Zenobiusz Chibowski mówił: Wieś Łomnica przoduje dzięki temu, że w pierwszej kolejności wywiązują się radni i sołtys i przy każdej okazji przypominają podatnikom o wywiązywaniu się ze swego obowiązku w terminie tak, aby uniknąć kosztów związanych z nieterminowością płacenia. Praktykujemy tak, że pożyczamy jeden drugiemu pieniędzy,, czy też zboża i dlatego dobrze idzie na nasze wsi.[25]

Od 1954 roku lokalny poziom decyzyjny przeniesiono do Gromadzkiej RN w Woli Wereszczyńskiej. Najpierw wybrano do niej Bronisława Bachmana (z poparcia PZPR), następnie Mikołaja Nawrockiego i Zenobiusza Chibowskiego, by w ostatnich wyborach z 1961 roku wybrać ponownie Bachmana. W czasie funkcjonowania gromady w Woli Wereszczyńskiej funkcję sołtysa sprawował Stanisław Nawrocki.

W 1961 roku zlikwidowano Gromadzką RN w Woli Wereszczyńskiej, a Łomnicę włączono do gromady Urszulin. Od 1965 roku wieś reprezentowali w niej Stanisław Nawrocki (Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego (ZSL)) i Jan Dąbrowski, zaś od 1963 roku sołtysem był Stanisław Szalast. W 1968 roku złożył on rezygnację, więc na nowego sołtysa wybrano Aleksandra Walenciuka. Wiejski aktyw PZPR tworzyli wówczas Janina Semeniuk, Jan Wójcik i Zdzisław Skowronek (sekretarz Podstawowej Organizacji Partyjnej (POP). Po Skowronku sekretarzem POP został Waldemar Radko. Członkami ZSL byli natomiast Mikołaj i Stanisław Nawroccy, a Zenon Nawrocki działał w Związku Młodzieży Wiejskiej.

 

6.3. Szkoła i inne organizacje społeczne

W maju 1960 roku Gromadzka RN podjęła uchwałę o utworzeniu w Łomnicy szkoły 4-klasowej, do której miały uczęszczać dzieci z Łomnicy i Jamnik. W uchwale mieszkańców zobowiązano do zwolnienia budynku w którym mogłyby się uczyć dzieci oraz wyremontować ten lokal na potrzeby udających się do przeprowadzenia lekcji w okresie lata i zimy.[26] Budynek drewniany udostępnił Leon Osieleniec. Z powodu opóźnienia w pracach remontowych dzieci rozpoczęły naukę we wrześniu w budynku zastępczym – własności Józefa Jurki. Kolka ławek i trochę pomocy naukowych stanowiło całkowite wyposażenie szkoły[27]zapisano w szkolnej kronice. Tam też mieściło się mieszkanie dla nauczyciela. Początkowo dzieci uczył Jan Bekiesza i przez okres kilku miesięcy Tadeusz Zaorski. Po ich odejściu naukę przerwano na okres 1 miesiąca ze względu na brak nowego nauczyciela. W 1961 roku nauczanie rozpoczęła Alina Siwińska. Nauczycielka ta przywiozła do szkoły około 60 tomów książek. Zmieniono ławki, kupiono krzesła oraz potrzebniejsze pomoce naukowe[28] - zapisała w kronice Janina Radko, która, jeszcze jako Janina Dokudowicz, zastąpiła ją z początkiem roku szkolnego w 1962 roku. Nauczyciele kwaterowali w mieszkaniach prywatnych. Niestety, ale w listopadzie tego roku zdarzyła się tragedia – zmarł wskutek obrażeń ciała uczeń Ryszard Jastrzębski. Działo się to po lekcjach około godziny 17.00. Huśtając się w starej stodole został przywalony klocem drzewa. W dniu 15 listopada uczniowie zrobili wianki i wraz z wychowawczynią udali się do domu zmarłego.[29]

Szkoła w Łomnicy była niewielka – w 1963 roku naukę rozpoczęło jedynie 17 dzieci. Nauka odbywała się w klasach łączonych. Nie zniechęciło to do starań o nowym murowany budynek dla szkoły. Z inicjatywy Mikołaja Nawrockiego i Janiny Dokudowicz powołano na zebraniu rodzicielskim w grudniu 1963 roku Komitet Budowy Szkoły, którego skład uzupełnił Stanisław Szynkora z Jamnik. Od tej pory wszystkie uzbierane pieniądze z przedstawień teatralnych dzieci przeznaczano na ten cel. W październiku 1967 roku wybrano nowe kierownictwo komitetu: przewodniczący Mikołaj Nawrocki, zastępca Zenon Nawrocki, skarbnik Stanisław Nawrocki i sekretarz Janina Semeniuk. We wrześniu następnego roku budowę rozpoczęto. Dzieci miały w jej budowie swój udział, ponieważ zbierały kamienie pod fundamenty[30] – wspomina jeden z mieszkańców. Prace fachowe murarskie wykonywał Jadwiżuk z kolonii Wola Wereszczyńska. Prace stolarskie cieśla Nawrocki z Maśluch. Prace malarskie – malarze z Włodawy. Wszystkie prace niefachowe wykonywali mieszkańcy Łomnicy i Jamnik.[31] Plac szkolny ogrodzono siatką, wybudowano również budynek gospodarczy. Mówiąc o budowie należy podkreślić duży wkład pracy przewodniczącego Komitetu Budowy szkoły Mikołaja Nawrockiego, który nie szczędził zapału i wolnych chwil dla dobra budującej się szkoły. Dzięki jego „kierownictw” oraz stanowczości w działaniu prace przy budowie szły szybko i zgodnie z planem. W pracy społecznej na rzecz budowy szkoły wyróżnił się też Waldemar Radko, który we wszystkim pomagał Nawrockiemu. A pracy było dużo i dużo było trudności.[32] Przedsięwzięcie wsparli finansowo i logistycznie (np. pomoc przy zwożeniu materiałów) czynni żołnierze i kombatanci Ludowego Wojska Polskiego, stąd też w dniu 25 maja 1969 roku na uroczystym przekazaniu szkoły nadano jej patrona Bohaterów II Armii Wojska Polskiego. Jednostka wojskowa z Włodawy ufundowała i wmurowała także tablicę pamiątkową.

Uroczystości otwarcia szkoły połączono z Powiatowym Świętem Ludowym, dlatego do Łomnicy zjechali się przedstawiciele władz powiatowych PZPR, ZSL i wojska. Oprawę muzyczną zapewnił występ wojskowej orkiestry dętej. Po otwarciu uroczystości, po przemówieniach gości z powiatu, głos zabrał przewod. KB Szkoły Nawrocki Mikołaj, który omówił całokształt prac związanych z budową szkoły. Następnie Dowódca Jednostki Wojskowej we Włodawie dokonał przecięcia wstęgi oraz odsłonięcia tablicy pamiątkowej. Wręczył również klucz do budynku szkolnego nauczycielce tutejszej szkoły[33] – opisuje przebieg wydarzeń kronika szkolna. Po części oficjalnej rozpoczęła się przy muzyce orkiestry wojskowej zabawa do późnych godzin nocnych.

W nowej szkole znajdowały się 2 pomieszczenia na sale lekcyjne, kuchnia i pokój dla nauczyciela. Po przeprowadzce zakupiono bardzo dużo przedmiotów naukowych – biurko, stolik RTV, krzesła, liczydła, apteczkę i inne. W listopadzie 1969 roku kupiono telewizor marki „Lazuryt” oraz adapter. Szkoła funkcjonowała do 1976 roku, a dzieci w niej uczące się przeniesiono do placówki w Woli Wereszczyńskiej. Do Woli Wereszczyńskiej przeszła również nauczycielka Janina Radko, która zamieszkała w budynku zamkniętej szkoły. Za swą pracę, a przede wszystkim umiejętność współpracy z mieszkańcami Janina Radko była wielokrotnie wyróżniana i nagradzana. W kwietniu 1964 roku została wyróżniona przez wojewódzkie władze oświatowe, a w nagrodę zaproszono ją i 3 inne nauczycielki z włodawskiego na spotkanie z Ministrem Oświaty do Warszawy.

Młodzieży z Łomnicy i Jamnik zapewniono transport szkolny w postaci autobusu Zbiorczej Szkoły Gminnej w Urszulinie, choć nie zawsze odbywał się sprawnie. Dzieci były dowożone najpierw samochodem typu sanitarka wojskowa, potem autobusem, który często się psuł. Wtedy dzieci szły do domu na piechotę. To było uciążliwe, bo były przecież i małe dzieci[34]  wspomina Janina Radko.  

Po 5 latach przerwy szkoła powróciła do Łomnicy jako filia szkoły w Woli Wereszczyńskiej z oddziałami I-III i wychowaniem przedszkolnym. Nie było natomiast już klasa łączonych, gdyż nauczanie prowadziło początkowo dwóch, a następnie 3 nauczycieli.

Drugą instytucją we wsi była utworzona w 1961 roku Ochotnicza Straż Pożarna. Jednostka liczyła na początku lat siedemdziesiątych 24 ochotników. Na prezesa wybrano Czesława Kowalika, naczelnikiem został Jan Wójcik, a mechanikami Jan Krzywda i Zenon Nawrocki. W 1963 roku funkcję prezesa sprawował już Mikołaj Nawrocki. Dość szybko ochotnicy zaczęli zbierać materiał na budowę remizy strażackiej. W tym celu ścieli i przywieźli dwie topole przy drodze na krzyżówkach koło Artymiuków.[35] Aby zakupić dalsze materiały ochotnicy przygotowali przedstawienie pt. „Młodzi” i odgrywali je w okolicznych miejscowościach. Z występów uzbierano 900 zł. i kupiono cement, z którego wykonano 600 pustaków. Starania zakończono sukcesem – uroczyste otwarcie remizy strażackiej odbyło się w dniu 3 listopada 1963 roku z udziałem Przewodniczącego Powiatowej Rady Narodowej Garbaciaka, który w przemówieniu podkreślił duży wkład strażaków, a przede wszystkim prezesa Mikołaja Nawrockiego i naczelnika Jana Wójcika, którzy najbardziej wyróżnili się w pracy społecznej. Po części artystycznej rozpoczęła się zabawa taneczna, która przeciągnęła się do późnych godzin wieczornych[36] – zapisano w szkolnej kronice. W tej remizie strażackiej kwitło życie kulturalne wsi. Przyjeżdżało kino objazdowe, organizowane były zabawy taneczne. Dzieci z miejscowej szkoły przy pomocy P. Janiny Radko dawały liczne przedstawienia. Wystawiano nawet „Balladynę” Juliusza Słowackiego. Ona też pisała teksty piosenek i skeczy, które uświetniały przedstawienia dla mieszkańców Łomnicy i okolicznych wniosek[37] – powraca pamięcią do lat dzieciństwa jeden z mieszkańców. Starania strażaków na budowie remizy nie ustały. Celem zakupu wyposażenia organizowano kolejne występy. Na odegranie scenki pt. „Ciężkie czasy” wypożyczone nawet stroje z Włodawskiego Domu Kultury. Uzyskiwane dochody pozwoliły na wybudowanie w październiku 1965 roku wieży do suszenia węży strażackich. Strażacy chętni współpracowali z innymi instytucjami, zwłaszcza ze szkołą. Na Dzień Strażaka w 1963 roku urządzili przy szkole boisko do gry w siatkówkę. Z kolei nauczycielka Janina Dokudowicz przygotowywała ochotników do wystąpień teatralnych. Dzięki inicjatywie OSP i nauczycielki Janiny Dokudowicz życie kulturalne zaczęło się rozwijać[38]chwalił inicjatywy w gazecie „Gromada” Stanisław Nawrocki.  

W styczniu 1963 roku 13 kobiet założyły Koło Gospodyń Wiejskich (KGW), a na przewodniczącą wybrano Marię Chibowską. Po kilku latach zastąpiła ją Stanisława Nawrocka. Zaraz po założeniu koła zorganizowano w szkole i domu Mikołaja Nawrockiego kurs kroju i szycia, zakończone egzaminem. Egzamin wypadł bardzo pomyślnie, wszystkie uczestniczki otrzymały zaświadczenie o ukończeniu kursu kroju i szycia stopnia pierwszego. Po egzaminie odbyła się wspólna kolacja i zabawa taneczna[39] – zapisano w kronice szkolnej.

 

6.4. Życie codzienne

Przez wiele lat po wojnie oblicze wsi nie zmieniało się. Pierwszy budynek murowany, czyli dom z cegły postawił w 1961 roku Stanisław Nawrocki. Zaraz po tym podobne domy wybudowali Józef i Aleksander Walenciukowie oraz Zygmunt Sucharczuk. O potrzebie inwestycji uświadomił pożar z czerwca 1963 roku w gospodarstwie Zdzisława Skowronka. Spłonął mu dom mieszkalny, wraz z ubraniami i meblami. Pogorzelcom pomogli mieszkańcy, a przede wszystkim Jan Wójcik, który na okres odbudowy przyjął całą rodzinę. W maju 1965 roku wieś nawiedziła z kolei burza gradowa. Wiatr wywrócił stodoły Tadeusza i Leona Osieleńców, wyłamał wiele drzew, pozrywał pokrycia dachowe oraz niemal całkowicie zniszczył zasiewy.

Podstawowym źródłem utrzymania pozostawało rolnictwo. Ludzie utrzymywali się z hodowli krów i świń oraz uprawy tytoniu. W marcu 1963 roku rolnicy z Łomnicy utworzyli kółko rolnicze, a jego pierwszym prezesem został Jan Nawrocki. Podlegało pod Międzyzakładową Bazę Maszynową w Zawodówce, z której wynajmowano sprzęt rolniczy. Z czasem dochody z gospodarstwa, głównie ze sprzedaży tytoniu, pozwalały na zakup prywatnych maszyn oraz budowę nowych budynków gospodarskich. Do największych gospodarzy w latach osiemdziesiątych należał Ryszard Nawrocki, hodujący około 100 sztuk bydła buhajek z przeznaczeniem na eksport. W 1989 roku został „Mistrzem produkcji zwierzęcej” Województwa Chełmskiego w produkcji młodego bydła rzeźnego.

Oprócz budynków mieszkalnych we wsi znajdował się młyn koźlak Teodora Wróblewskiego. W 1957 roku zaprzestał on działalności z powodu nałożenia na młynarzy wysokich podatków, dlatego też budowla zaczęła niszczeć i nie dotrwała do ówczesnych czasów. Nie lepiej mieli kowale. Delegat gromady Paweł Sawczuk uskarżał się w styczniu 1949 roku na sesji GRN w Woli Wereszczyńskiej, że kowale likwidują swoje warsztaty pracy od nadmiernych wymiarów podatkowych, przez co gospodarze nie mają możności reperacji potrzebnych narzędzi rolniczych w okresie robót polnych.[40]

W 1958 roku uruchomiono sklep spółdzielczy. Przez 4 lata znajdował się u Edwarda Sudarczuka, następnie przez okres kilku miesięcy u Sawczuków, by ostatecznie przenieść go do Józefa Jurki. Sprzedawała w nim wówczas jego żona Jadwiga. W 1963 roku sklep przeniesiono do budynku murowanego Zdzisława Skowronka. W nowym pomieszczeniu jest o wiele lepiej, gdyż jest widniej i więcej miejsca[41] – pisała w kronice Janina Radko. Nowym sklepowym został Czesław Kowalik. Murowany budynek nie uchronił przed pożarem, który wybuchł w sierpniu 1968 roku. Spłonął cały budynek oraz znajdujący się w nim towar. Sklep przeniesiono do budynku Zdzisława Skowronka.

Życie towarzyskie odbywało się na zabawach strażackich, w formie uroczystości szkolnych, czy na spotkaniach KGW. Miłą niespodzianką był przyjazd w maju 1964 roku kina objazdowego. Wyświetlono filmy „Jadą goście, jadą” i „Piąty wydział”. Do kina przychodzili nie tylko młodzi i starsi, ale nawet staruszki i dziadkowie po sześćdziesiątce. Widzów było ponad 60 osób.[42] W 1968 roku kupiono do szkoły, która mieściła się w mieszkaniu Leona Osieleńca, pierwszy telewizor. Kto chciał, przychodził oglądać program. To było spore utrudnienie dla domowników, ale takie były realia, nikt nie narzekał[43] – wspomina Janina Radko. Sytuacja ta nie trwała długo, gdyż po roku zakupiono nowy telewizor do nowowybudowanej szkoły. Organizacja życia towarzyskiego wsi zmieniła się po zamknięciu szkoły. Wieś przycichła. Nie było komu prowadzić zajęć, bo dojeżdżająca nauczycielka nie miała czasu.[44]

Wspomnieniami o życiu codziennym mieszkańców z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych podzieliła się Janina Radko: Ludzie byli sobie życzliwi, wzajemnie pomagali sobie przy zbiorach tytoniu, czy kopaniu ziemniaków. W niedzielę często wychodzono przed dom i na przygotowanej ławce rozmawiano, gromadząc się po kilka rodzin. W odżywianiu się mleko to była podstawa, a raczej ser. W każdym domu w niedzielę były prawie zawsze pierogi ruskie, lub z kaszą gryczaną i kapustą. Jeżeli było mięso, to tylko z własnego chowu. Jeden drugiemu pożyczał ćwiartkę, a po zjedzeniu sąsiad dokonywał uboju. Wszyscy byli zadowoleni, bo zawsze było świeże mięso. Wyrabiano wędliny i wędzonki w swoim zakresie. Nie było lodówek, ani zamrażarek, ale ludzie umieli przechowywać mięso. Opiekali w piecu, zalewali tłuszczem, czy osuszali nad kuchnią. Ususzona była wprawdzie twarda, ale smakowała wybornie i długo leżała. Nikt nie palił węglem, bo węgiel był za drogi i na przydział, np. za sprzedane świnie. Palono drzewem i torfem. W pobliżu wsi są zarastające jeziora, w obrzeżu których „ciągnięto” torf. Odcinano podłużne kawały mokrego torfu i wyciągnąwszy z tzw. torfiarki dzielono go na mniejsze kawałki i układano w stosy. Stosy przykrywano daszkami z desek przed deszczem. Zaczynano pracę przeważnie na wiosnę, tak, aby przez lato torf wysechł. Torf długo się palił i trzymał ciepło, ale mankamentem było dużo popiołu. Z biegiem lat coraz mniej wydobywano torfu, bo pojawił się węgiel z Bogdanki, a i młodzi gospodarze nie garnęli się do tej typowo ciężkiej roboty. Inaczej obchodzono uroczystości rodzinne: Na wesele zabijano świnię i cielę, sprowadzano masarza i kucharkę, którzy wyrabiali, co można było w danym czasie zrobić. Z domu wynoszono sprzęty, bo było tego niewiele. Jeżeli było ciepło, to robiono wesele w stodole. Do kościoła jechano furmankami, a konie przybierano ozdobami z bibuły. Na uczcie nie podawano dań gorących, wyjątkowo był bigos, który podawano na końcu. Na stołach były półmiski z wędliną i sałatki oraz kompot lub oranżada.[45] Poprawiny wesela organizowano dopiero po upływie tygodnia. Wiele obrzędów przestrzegano przy pogrzebach: Przed domem zmarłego wystawiano krzyż i pogrzebową chorągiew. Kto przechodził, to widział po tym, że w domu jest zmarły. Zasłaniano obrazy i lustra ciemnym materiałem. Wynoszono zegary z pokoju. Pokój ze zmarłym okadzano dymem ze święconych wianeczków z oktawy Bożego Ciała. Bywało w lecie, że pod stołek, na którym leżał zmarły, stawiano miednicę z zimną wodą, często zmienianą. Na czas, gdy nikogo nie było w pokoju, umarłego przykrywano płótnem. Gdy trumnę wynoszono na dwór, to przekraczając przez próg uderzano nią 3 razy. Na dworze, gdzie zgromadzili się licznie żałobnicy, ksiądz krótko przemawiał, przybliżał sylwetkę zmarłego, jego zalety, a czasem wspominał wady. Potem formował się kondukt. Na czele krzyż i chorągwie, potem przeważnie dzieci z kwiatami, ksiądz, ludzie, trumna i za trumną najbliższa rodzina. W tym czasie otwierano drzwi w stodole i oborze, aby dusz zmarłego mogła odejść w spokoju. Kondukt szedł pieszo do najbliższego krzyża, gdzie żegnano go, modląc się i śpiewając odpowiednie pieśni. Nieść zmarłego mogli tylko obcy, nie rodzina. Jeżeli było blisko, trumnę niesiono na ramionach, jeżeli dalej, to wkładano na wóz. Zmarłe dzieci i młodzież niesiono tylko na ramionach. Po pogrzebie rozchodząc się do domów obserwowano, kto idzie pierwszy – kobieta, czy mężczyzna. Po tym wróżono, kto będzie następnym zmarłym. Wierzono również, że gdy szedł kondukt żałobny, a z przeciwka ktoś szedł lub jechał, to jakby zawracał śmierć do wsi.[46]

Wobec braku telewizorów szczególnie w zimowe wieczory organizowano wspólne spotkania. Janina Radko wspomina, jak w długie zimowe wieczory urządzano pierzaki. Schodziły się kobiety do jednego domu i w przynoszone sita darły pierze, jako wyprawa dla dziewczyny. Robiono z tego poduszki i pierzyny. Na środku pokoju stawiano balię, a do niej wsypywano pierze. Opowiadano przy tym różne historie, a na koniec częstowano kolacją. Przeważnie były to pierogi pieczone, czasami mięso i kompot. Powszechne było również robienie miotły z gałązek brzozy. Były nawet specjalne urządzenia, które pomagały robić miotły. Wiązano w wiązki po 5 sztuk i odwożono do punktu skupu, który znajdował się w Lejnie. Niektórzy nawet na tym sporo zarobili.[47] Młodzież najbardziej zadowolona była z dnia Pół Postu. Janina Radko opowiada, że wtedy malowano okna wapnem lub farbą, szczególnie tam, gdzie były panny na wydaniu. Czasami malowano płot, lub robiono psikusy, np. wyjmując furtki i chowając je lub zamieniając z sąsiadem. Jeżeli było wiadomo, że młodzi mają ku sobie i mieszkają blisko, to w nocy kładziono słomę od jednego domu do drugiego, po kilka źdźbeł – jedno za drugim tak, że rano było widać słomianą drogę.[48] 

 

 

  1. Wieś w latach współczesnych

Na początku nowego milenium liczba ludności utrzymywała się na poziomie 140 mieszkańców. Do 2007 roku liczba ta spadła do 114 osób, które zamieszkiwały w 32 gospodarstwach rolnych. Do ostatniego dnia 2009 roku liczba zameldowanych zmniejszyła się o kolejne 4 osoby. W 2000 roku wieś została zwodociągowana. W latach dziewięćdziesiątych wieś słynęła z mieszkanki Anny Nawrockiej, która w 1996 roku miała już za sobą 106 wiosen i mogła jeszcze pomagać w pracach przy gospodarstwie[49] – wspominają sąsiedzi.

Obecnie funkcję sołtysa wsi Łomnica pełni Arkadiusz Kłębukowski. W wyborach samorządowych z 1990 roku mieszkańcy powierzyli Ryszardowi Nawrockiemu funkcję radnego Rady Gminy Urszulin, 4 lata później Tomaszowi Chibowskiemu, zaś 2002 roku Maciejowi Osiedleńcowi. We wsi znajduje się siedziba Leśnictwa Lasów Państwowych Orzechów, a funkcję leśniczego pełni Mieczysław Osieleniec.

Na północ od wsi znajduje się Łąka Szeroka, która przed wojną zwana była Podstawiem. Na południowy-zachód znajdują się natomiast łąki bagienne Blizienki, zaś na południowy-wschód w okolicach jeziora Karaśnego łąki bagienne Podkaraśne. Pomiędzy łąkami znajduje się duży kompleks leśny Orłowo i niewielki Wajs. Przez wieś przepływa rzeka Piwonia. Dziś koryto rzeki jest uregulowane, jednakże pod koniec XIX stulecia charakteryzowano ją następująco: błotnista rz. Piwonia, jej błotnista dolina ma znaczącą szerokość, 1-3 wiorst i odznacza się trudnodostępnością[50] - pisała Janina Radko.

W latach 2004-2006 przeprowadzono w Łomnicy prace scaleniowe gruntów rolnych, w którym uczestniczyło 70 gospodarstw rolnych. Bezpośrednia korzyść dla rolników, to połączenie małych działek w jedną dużą, nadanie jej nowego numeru i uporządkowanie rejestracji w księgach wieczystych. Druga rzecz to przystosowanie dróg rolniczych dla maszyn gospodarczych i poprawa ich nawierzchni[51] – powiedział inicjator Tadeusz Handor, wicestarosta Powiatu Włodawskiego.

 

 

Źródła i literatura:

·         „Dziennik Powszechny”, Warszawa, nr 238 z 1833 roku, http://ebuw.uw.edu.pl;

  • „Gazeta Warszawska”, Warszawa, nr 115 z 1837 roku, nr 118 z 1844 roku, nr 215 z 1866 roku, http://ebuw.uw.edu.pl;
  • „Głos Warszawski”, Warszawa, nr 3 z 1908 roku, http://ebuw.uw.edu.pl;
  • „Gromada – Rolnik Polski”, Warszawa, 1965;
  • „Kurjer Warszawski”, Warszawa, nr 110 z 1851 roku, nr 13 z 1864 roku, http://ebuw.uw.edu.pl;
  • „Tygodnik Chełmski”, Chełm, nr 46 z 1983 roku, nr 17 z 1987 roku, nr 33 i 48 z 1989 roku, nr 23 z 1990 roku, www.cyfrowa.chbp.chelm.pl;
  • „Ziemia Włodawska”, Włodawa, nr 4 z 1926 roku;
  • Akta Gminy Wola Wereszczyńska z siedzibą w Urszulinie (nr zespołu 74/0), Archiwum Państwowe w Lublinie Oddział w Chełmie;
  • Akty Izdawajemyje Wilenskoj Archeograficieskoj Komissiej. Akty otnaszajetsja k istorii bywszej Chołmskoj eparchii, t. 19, Wilno 1892, http://knigafund.ru;
  • Archiwum Szkoły Podstawowej w Woli Wereszczyńskiej;
  • Busching Anton Friedrich (red.), Magazin fur die neue Historie und Geographie Angelegt, Volume 22, Halle 1788, www.books.google.com;
  • Caban Ireneusz, Oddziały Armii Krajowej 7 Pułku Piechoty Legionów, Lublin 1994;
  • Chełmski Konsystorz Grekokatolicki (nr zespołu: 35/95/0/12.1/636), Archiwum Państwowe w Lublinie, www.szukajwarchiwach.pl; 
  • Dokumenty w zbiorach Alfreda Dąbrowskiego z Zawadówki i Edmunda Brożka z Włodawy;
  • Dokumenty w zbiorach własnych;
  • Dziennik Urzędowy Guberni Lubelskiey, nr 24 z 1845 roku, www.dlibra.umcs.lublin.pl;
  • Dziennik Urzędowy Gubernii Podlaskiej, nr 16 z 1837 roku, http://bbc.mbp.org.pl;
  • Dziennik Urzędowy Wojewódzkiej Rady Narodowej w Lublinie, nr 1 z 1955 roku, nr 4 z 1958 roku, nr 17 z 1965 roku, http://cyfrowa.chdp.chelm.pl;
  • Dziennik Urzędowy Województwa Chełmskiego, nr 8 z 1990 roku, nr 5 z 1994 roku, http://cyfrowa.chdp.chelm.pl;
  • Giemza Zbigniew, Historie miejscowości Gminy Urszulin, [w:] „Liderzy Polesia”, Cyców, nr 3 z 2007 roku;
  • Giemza Zbigniew, Historia osadnictwa od pradziejów do współczesności na terenie Poleskiego Parku Narodowego;
  • Główka Michał, Migracje ludności na terenie gminy Wola Wereszczyńska w latach 1945-1953, Lublin 2011;
  • Hipoteka Dóbr Wola Wereszczyńska (sygn. 726-752), Hipoteka we Włodawie (nr zespołu 118/0), Archiwum Państwowe w Lublinie Oddział w Chełmie;
  • Jabłonowski Aleksander, Polska XVI wieku pod względem geograficzno-statystycznym, t. VII: Ziemie ruskie. Ruś Czerwona, cz. I i II, Warszawa 1903, www.wbc.poznan.pl;
  • Kołacz Małgorzata, Tarasiuk Dariusz, Dzieje Gminy Sosnowica. Analiza potencjału historycznego, www.sosnowica.pl;  
  • Kronika Szkoły Podstawowej w Woli Wereszczyńskiej;
  • Księga pamiątkowa Szkoły Powszechnej w Łomnicy;
  • Księgi donacyjne Parafii Rzymsko-katolickiej p.w. św. Stanisława Biskupa Męczennika w Wereszczynie;
  • Małyszczycki Zbigniew, Partyzanci z Polesia. Z dziejów Brygady Armii Ludowej im. Wandy Wasilewskiej, Warszawa 1974; 
  • Mapa topograficzna Polski, Warszawa, układ 1965 i 1992, www.geoportal.gov.pl;
  • Mapa Wojskowego Instytutu Geograficznego, Warszawa 1938;
  • Materiały źródłowe do dziejów Żydów w księgach grodzkich lubelskich za panowania Augusta II Sasa 1697-1733, www.tnn.pl;
  • Nadbużański Zryw. Wspomnienia z lat okupacji hitlerowskiej majora Romualda Kompfa ps. „Rokicz”, byłego D-cy III Bat. 7 pp. AK, [w:] Zeszyty Muzealne, t. XV, Włodawa 2008;
  • Pająk Henryk, Za samostijną Ukrainę, Lublin 1992;
  • Pamiatnaja Kniżka Sedleckoj Gubernii na 1887-1892 God, Siedlce 1887-1892, http://bbc.mbp.org.pl;
  • Papiery rodziny Liniewskich (sygn. 1743), Zbiory specjalne Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej im. Hieronima Łopacińskiego w Lublinie;
  • Pamiatnaja Kniżka Sedleckoj Gubernii na 1887, 1891 i 1897 God, Siedlce 1887-1897, http://bbc.mbp.org.pl;
  • Pierwszy Powszechny Spis Ludności z dnia 30 września 1921 roku. Główny Urząd Statystyczny Rzeczypospolitej Polskiej, Warszawa 1923, t. IV – Województwo Lubelskie;
  • Piotrowski Wiesław, Zarys historii okolic Poleskiego Parku Narodowego, [w:] Zeszyty Muzealne, t. X, Włodawa 2002;
  • Płoszczanskij Benedikt, Proszłoje Chołmskoj Rusi po archiwnym dokumentam XV-XVIII w. i drugim istoćnikam, t. 1, Wilno 1899, http://knigafund.ru;
  • Prezydium Gromadzkiej Rady Narodowej w Woli Wereszczyńskiej (nr zespołu 301/0), Archiwum Państwowe w Lublinie Oddział w Chełmie;
  • Sobiecki Leonard, Z dziejów szkolnictwa podstawowego Powiatu Włodawskiego w okresie okupacji z uwzględnieniem tajnego nauczania, Lublin 1974;
  • Spis strażaków jednostek OSP Powiatu Włodawskiego, dokonany przez Komendę Powiatową Straży Pożarnej we Włodawie około 1970 roku.
  • Starostwo Powiatowe we Włodawie (nr zespołu 6/0), Archiwum Państwowe w Lublinie Oddział w Chełmie;
  • Sulimierski Filip, Wawelski Władysław, Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, t. 5, Warszawa 1880-1914, www.dir.icm.edu.pl;
  • Tabela miast, wsi, osad Królestwa Polskiego z wyrażeniem ich położenia i ludności, alfabetycznie ułożona w Biurze Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych i Policji, Warszawa 1827, www.wbc.poznan.pl;
  • Tabela likwidacyjna wsi Łomnica (sygn. 3238), Zbiór tabel likwidacyjnych lubelskiej i siedleckiej guberni (nr zespołu 168/0), Archiwum Państwowe w Lublinie;
  • Topograficzna Karta Królestwa Polskiego z 1839 roku;
  • Trzewik Michał, Łomnica. Inwentaryzacja konserwatorska młyna wietrznego, Lublin 1980 (sygn. 31), Archiwum Zakładowe Chełmskiej Delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków;
  • Ubersichtsblatt der Karte des westlichen Russlands z lat 1911-1915;
  • Urząd Gubernialny Siedlecki do spraw Włościańskich (nr zespołu 144/0), Archiwum Państwowe w Lublinie;
  • Urząd Wojewódzki Lubelski (nr zespołu 403/0), Archiwum Państwowe w Lublinie;
  • Wełna Matylda, Ponad życie, Lublin 1973;
  • Wojewódzki Urząd Spraw Wewnętrznych w Lublinie – materiały administracyjne. PUBP Włodawa 1944-1964. Instytut Pamięci Narodowej o/Lublin;
  • Wspomnienia mieszkańców: Antoni Stefaniuk z Lipniaka, Józef Artymiuk z Woli Wereszczyńskiej, Waldemar Chibowski z Nowego Dębia, Michał Ośko z Nowego Załucza, Stanisław Szynkora z Jamnik, Stanisława Szynkora (z domu Piwowarska) z Jamnik, Janina Radko (z domu Dokudowicz) z Sosnowicy;

·         Zbiór materiałów do pracy Ireneusza Cabana i Zygmunta Mańkowskiego (sygn. 2196), Zbiory specjalne Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej im. Hieronima Łopacińskiego w Lublinie;

  • Zołotarjow Akim, Zapiski wojennoj statistiki Rossii, t. 2, 1898, http://knigafund.ru.


[1] Księgi donacyjne Parafii Rzymskokatolickiej p.w. św. Stanisława Biskupa Męczennika w Wereszczynie.

[2] Papiery rodziny Liniewskich (sygn. 1743). Zbiory specjalne Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej im. Hieronima Łopacińskiego w Lublinie.

[3] Akta wizytacji i inwentarze (sygn. 114-139), Chełmski Konsystorz Greckokatolicki. Wizytacje i inwentarze (nr zespołu 95/0/5). Archiwum Państwowe w Lublinie.

[4] Papiery rodziny Liniewskich, op. cit.

[5] Tamże.

[6] „Gazeta Warszawska”, nr 115 z 1837 roku, s. 2.

[7] Dziennik Urzędowy Gubernii Podlaskiej, nr 16 z 1837 roku, s. 301.

[8] „Gazeta Warszawska”, nr 215 z 1866 roku, s. 7.

[9] Pamiatnaja Kniżka Sedleckoj Gubernii na 1887 God.

[10] Likwidacja mienia opuszczonego – gm. Wola Wereszczyńska, pow. Włodawa (sygn. 529-530), Urząd Wojewódzki Lubelski. Wydział Ogólny (nr zespołu 403/0/1). Archiwum Państwowe w Lublinie.

[11] Wykaz cmentarzy wojennych województwa lubelskiego (sygn. 3202), Urząd Wojewódzki Lubelski. Oddział Budowlany. Referat Grobownictwa Wojennego (nr zespołu 403/0/5.10). Archiwum Państwowe w Lublinie.

[12] Statystyka gmin wyznaniowych żydowskich – powiat włodawski (sygn. 728), Urząd Wojewódzki Lubelski. Wydział Polityczno-Społeczny (nr zespołu 403/0/2). Archiwum Państwowe w Lublinie.

[13] Sprawozdania sytuacyjne starosty włodawskiego (sygn. 2007-2032), Urząd Wojewódzki Lubelski. Wydział Polityczno-Społeczny (nr zespołu 403/0/2). Archiwum Państwowe w Lublinie.

[14] Protokoły z posiedzeń sesji GRN i posiedzeń Prezydium GRN, (sygn. 15-23), Akta gminy Wola Wereszczyńska w Urszulinie (nr zespołu 74/0). Archiwum Państwowe w Lublinie Oddział w Chełmie.

[15] List Bronisława Harmacińskiego do Bolesława Flisiuka z 1970 roku, [w:] Zbiór materiałów do pracy Ireneusza Cabana i Zygmunta Mańkowskiego (sygn. 2196). Zbiory specjalne Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej im. Hieronima Łopacińskiego w Lublinie.

[16] Matylda Wełna, Ponad życie, s. 259-160.

[17] Zbigniew Małyszczycki, Partyzanci z Polesia. Z dziejów Brygady Armii Ludowej im. Wandy Wasilewskiej, s. ?

[18] Relacja z 24 marca 2010 roku. W zbiorach własnych.

[19] Relacja z 11 września 2009 roku. W zbiorach własnych.

[20] Wojewódzki Urząd Spraw Wewnętrznych w Lublinie – materiały administracyjne, PUBP Włodawa 1944-1964, Instytut Pamięci Narodowej o/Lublin.

[21] Relacja z 1 grudnia 2012 roku. W zbiorach własnych.

[22] Relacja z 13 lutego 2013 roku. Rękopis w zbiorach własnych.

[23] Protokoły z posiedzeń sesji GRN i posiedzeń Prezydium GRN (sygn. 15-23), Akta gminy Wola Wereszczyńska w Urszulinie (nr zespołu 74/0). Archiwum Państwowe w Lublinie Oddział w Chełmie.

[24] Tamże.

[25] Protokoły z sesji GRN i posiedzeń Prezydium GRN w Woli Wereszczyńskiej (sygn. 1-7), Prezydium Gromadzkiej Rady Narodowej w Woli Wereszczyńskiej (nr zespołu 301/0). Archiwum Państwowe w Lublinie oddział w Chełmie.

[26] Tamże.

[27] Księga pamiątkowa Szkoły Powszechnej w Łomnicy.

[28] Tamże.

[29] Tamże.

[30] Relacja z 19 czerwca 2011 roku. W zbiorach własnych.

[31] Księga pamiątkowa Szkoły Powszechnej w Łomnicy.

[32] Tamże.

[33] Tamże.

[34] Relacja z 13 lutego 2013 roku. Rękopis w zbiorach własnych.

[35] Księga pamiątkowa Szkoły Powszechnej w Łomnicy.

[36] Tamże.

[37] Relacja z 19 czerwca 2011 roku. W zbiorach własnych.

[38] „Gromada – Rolnik Polski”, 1965.

[39] Księga pamiątkowa Szkoły Powszechnej w Łomnicy.

[40] Protokoły z posiedzeń sesji GRN, op. cit.

[41] Księga pamiątkowa Szkoły Powszechnej w Łomnicy.

[42] Tamże.

[43] Relacja z 13 lutego 2013 roku. Rękopis w zbiorach własnych.

[44] Tamże.

[45] Relacja z 13 lutego 2013 roku. Rękopis w zbiorach własnych.

[46] Tamże.

[47] Tamże.

[48] Tamże.

[49] Relacja z 18 października 2010 roku. W zbiorach własnych.

[50] Akim Zołotarjow, Zapiski wojennoj statistiki Rossii, t. 2, s. 90. Tłumaczył Adam Panasiuk.

[51] „Dziennik Wschodni”, z dnia 18 sierpnia 2005 roku, http://www.dziennikwschodni.pl.

 

 
Komentarze
Dodaj nowy
ciekawaapochodzenia  - Przodkowie   |2016-12-03 10:58:18
Witam interesują mnie wcześniejsze losy rodziny Piróg . Mieszkali tam we wsi Łomnica . Moi pradziadkowie Feliks i Kazimiera Piróg . Są jakieś wcześniejsze informacje , pochodzenie itd ?
Pozdrawiam .
admin  - Piróg   |2016-12-11 14:34:56
Witam serdecznie
Niestety, w moich dotychczasowych badaniach nie natrafiłem nigdy na nazwisko Piróg. Może coś więcej o Pani przodkach?
Pozdrawiam
ciekawaapochodzenia  - rodzina   |2016-12-13 05:37:57
Niestety nie mam więcej informacji wiem że napewno tam mieszkali i są pochowani nie daleko bo byłam na cmentarzu nie daleko , wiem napewno że mieli 4 dzieci 3 córki i jednego syna . Syn zmarł
13.04.2010 Aleksander Piróg . Więcej niestety nie wiem ;( A może jakieś wiadomości o rodzinie Nawrockich ? Moja babcia była z tej rodziny . Pozdrawiam .
ciekawaapochodzenia   |2016-12-13 05:39:06
I mam jeszcze jedno pytanie . Do roku 1949 jaką cześć zamieszkiwali Ukraińcy i Polacy ?
Anonimowy   |2016-12-23 08:07:48
Jeszcze w marcu 1945 roku stosunek ludnościowy wykazywał przewagę ludności ukraińskiej. Na 35 ukraińskich rodzin (184 osoby) przypadało 22 rodziny polskie (109 osób).
A w 1949 r. - nie było
Ukraińców, którzy przyznawali się do swojej narodowości czy prawosławnego wyznania. Choć w takich miejscowościach zdarzały się rodziny mieszane, ale już wszyscy deklarowali katolickie
wyznanie i polską narodowość.
wiola  - Była mieszkanka   |2013-06-23 20:30:04
Łomnica to piękna miejscowość ma wiele ciekawych zakątków i piękne lasy a przede wszystkim Kościuł
wnuk  - Witam.   |2013-01-15 11:22:48
Mój dziadek urodził się w ŁOKNICY i mieszkał tam do powstania wojny. Dziadka dziadek dył prawosławnym popem( ALEKSY SIEMIEŃCZYK lub SIEMIEŃCZUK. Dziadek pamięa jak bężąc dzieckiem z
rodziną mieszkał w eleganckim domu z kopułami na dachu,dom wyglądał jak pałacyk a niedaleko było jezioro.Większość członków jego rodziny była nauczycielami a jego ojciec w jakimś czasie
oficerem polskim.Z przekazów dziadka wiem że rodzina miała wywodzić się ze szlachty a nazwisko było kilkakrotnie przekrztautowane(rusyfikacja i germanizacja w przypadku niewoli w trzeciej Rzeszy
do której wraz z rodzicami został deportowany z pod fabryki zapałek.Autuczność dziadka wspomnień potwierdza kilka niedawno odszukanych dokumentów. Jeżeli jest pan zinteresowany szczegółami
lud posiada pan wszelkie informacje mogące mnie zainteresować bardzo proszę o kontakt. Pozdrawiam.
admin  - lomnica   |2013-01-16 09:35:11
Witam

Cieszę się z Pana Wiadomości, ale nie jestem pewien, czy chodzi o tą samą wiadomość. Pisze Pan Łoknica, a ponadto na nazwisko Siemieńczuk nigdy się nie natknąłem. Czy Ma Pan
jakieś dokumenty z nazwą miejscowości i gminy lub powiatu?
Pozdrawiam
adam.panasiuk@interia.pl
Anonimowy   |2011-06-19 11:22:13
MAM PROŚBĘ, GDYBY UDAŁO SIĘ PANU USTALIĆ SPIS LUDNOŚCI WSI ŁOMNICA I ZAWADÓWKI NP.NA ROK 1939 TO BYŁOBY FAJNIE , PONIEWAŻ CZĘŚĆ TYCH NAZWISK POCHODZENIA UKRAIŃSKIEGO ZNAM Z OPOWIEŚCI.
PO WOJNIE TO JUŻ ZOSTALI CI KTÓRYCH PAMIĘTAM I DOKONAŁABYM
TAKIEGO PODSUMOWANIA KTO W WYNIKU PRZESIEDLENIA EMIGROWAŁ ZA BUG, A KTO NA ZACHÓD.DZIĘKUJĘ.
admin  - łomnica   |2011-06-20 19:29:30
Dziękuję za tak liczne informacje. Publikując monografie chciałbym, aby były one przedmiotem refleksji, uzupełnień o wspomnienia mieszkańców, którzy w nich żyli. Dzięki Pana/Pani
komentarzom mogę uzupełniać tekst o informacje, o które trudno w archiwach, zwłaszcza że - z racji dużej odległości od mojego rodzinnego Zastawia - mało znam tą wieś.
Postaram się
Pana/Pani informacje nanieść na tekst, ale dobrze by było, gdybym mógł podać imię i nazwisko, w końcu te informacje mają charakter wspomnień.
Listy mieszkańców teraz niestety nie jestem w
stanie ustalić. Problemem jest brak archiwów. Po pożarze urzędu gminy z 1944 roku nic się nie zostało, dlatego w archiwalnej teczce Gminy Wola Wereszczyńska do tego roku prawie nic nie ma. Ale
czasami trafiają mi się dokumenty mieszkańców lub inne źródła, na podstawie których kiedyś będę mógł ustalić takie informacje.
Pozdrawiam, dziękuję i czekam na
więcej...
adam.panasiuk@interia.pl
nero62  - dalsze poszukiwanie   |2012-06-20 15:31:43
podałem informacje które posiadam dotyczące tej miejscowości. Nie dostałem żadnej informacji, przecież jest to niemożliwe, aby mając trochę danych nie ma w nich śladu o gajowym Piotrze
Blizińskim, który tam pracował przez długi okres czasu i miał dobre stosunki z miejscową ludnością UKRAIŃSKĄ. to były oficer armiim który zmarł tam na serce.
Administrator  - bliziński   |2012-06-21 12:40:14
Witam
Nie za bardzo rozumiem zastrzeżeń. Historię przedwojenna tych okolic jest wyjątkowo trudno ustalić. Najważniejsze zespoły archiwalne nie istnieją, gdyż podczas wojny spalono w 1944
roku gminę, nie ma również akt powiatowych sprzed 1944 roku. Materiałów archiwalnych sprzed 1944 jest naprawdę bardzo niewiele. Ponadto nie ukrywam, że nie znam w Łomnicy osob, które
doskonale pamiętałyby czasy przedwojenne, dlatego wywiadów z tej miejscowości nie mam wogóle.
Co prawda artykuł na stronie nie jest najbardziej aktualny. Mam uzupełniony, zwłaszcza o
dokumenty z okresu stalinowskiego. Niestety, mam problem z formatowaniem tekstu, dlatego też na razie opisów poszczególnych miejscowości nie zmieniam.
Mam jednak do Pana prośbę, jeżeli
posiada Pan jakieś materiały - wiedzę, dokumenty, wspomnienia, czy zdjęcia, dotyczące życia przodków w Łomnicy to prosze do mnie napisać. Myślę, że dałoby się je nanieść do
tekstu.
Pozdrawiam
adam.panasiuk@interia.pl
Anonimowy   |2011-05-18 07:00:20
BARDZO DO BRZE , ŻE SPISAŁ PAN DZIEJE MOJEJ RODZINNEJ WSI.CHCIAŁAM DODAĆ , ŻE PIERWSZYM NAUCZYCIELEM W LATACH POWOJENNYCH BYŁ O ILE MNIE PAMIĘĆ NIE MYLI
PAN BEKIESZA , A PRZED PANIĄ
SIWIŃSKĄ PRZEZ OKOŁO 2-3 M-CE UCZYŁ PAN ZAORSKI.
admin   |2011-05-20 19:04:53
Dziękuję za komentarz. Informację Pani naniosę przy najbliższej aktualizacji. Byłbym wdzięczny za więcej, może ciekawe wspomnienia, albo zdjęcia. Łomnica to bardzo stara wieś, jednak
przyznaję się, że informacji o niej znalazłem dotychczas mało, także fotografii jest niewiele. Ale mam trudności ze znalezieniem czegoś więcej. Dlatego byłbym bardzo wdzięczny za
pomoc.
Pozdrawiam
adam.panasiuk@interia.pl
Anonimowy   |2011-06-19 11:09:20
DZIĘKUJĘ ZA NANIESIONE POPRAWKI.JESTEM OSOBĄ URODZONĄ W LATACH 50,WIĘC NIE ZA BARDZO ZNAM TE STARE DZIEJE.TAK NA MARGINESIE CHCIAŁABYM POINFORMOWAĆ,ŻE INICJATOREM BUDOWY SZKOŁY W ŁOMNICY I
POMOCY JAKIEJ UDZIELIŁO WOJSKO BYŁ NIEŻYJĄCY JUŻ MIKOŁAJ NAWROCKI WYDAJE MI SIĘ , ŻE PORUCZNIK WOJSKA POLSKIEGO.NAUCZYCIEL PAN TADEUSZ ZAORSKI ZMARŁ W M-CU CZERWCU BR.INTERESUJĄ MNIE
RÓWNIEŻ STOSUNKI POLSKO UKRAIŃSKIE JAKO,ŻE CZĘŚĆ RODZINY POCHODZENIA UKRAIŃSKIEGO Z ZAWADÓWKI W RAMACH PRZESIEDLEŃ ZOSTAŁA PRZEWIEZIONA ZA BUG.NAJBARDZIEJ JEDNAK ZAINTERESOWANA JESTEM
HISTORIĄ WSI ŁOMNICA JAKO, ŻE Z NIEJ POCHODZĘ.
POZDRAWIAM J.G.
henryk62   |2011-12-17 13:24:02
Moja mama też pochodziła z tej miejscowości. Była córką gajowego. O dalsze szczegóły proszę o kontakt z meilem.
henryk62  - dalsze poszukiwania   |2011-12-17 13:21:22
jestem urodzony w latach 50 ale moja babcia opowiadała mi o Łoknicy, gdzie urodizła się moja mama.
Mąż mojej babci był przed pierwszą wojną gajowym. Z tego co pamiętam miał dobre stosunki
z miejscową ludniścią.
Z tego co pamiętam to przydział na stanowisko gajowego dostał za udział w walkach po stronie Piłsudskiego. W razie dalszego zainteresowania szczeółami proszę o
kontakt meilowy.
henryk62  - dalsze poszukiwania   |2011-12-17 13:37:05
moja mama urodziła się w tej miejscowości. Dziadek był z tego co pamietam gajowym. Jeśli Pana to interesuje proszę o kontakt meilowy.
Anonimowy   |2009-12-26 21:56:16
Bardzo dobry artykuł. Zainnteresowała mnie kwestia stosunków polsko - ukraińskich oraz małego poparcia miejscowej ludności dla AL.

Pozdrawiam

Adrian
Anonimowy   |2011-06-19 12:03:16
CHCIAŁABYM UZUPEŁNIĆ O TAKIE SZCZEGÓŁY:ZAJĘCIA W SZKOLE PODSTAWOWA PO JEJ UTWORZENIU ODBYWAŁY SIĘ W MIESZKANIU JURKO JÓZEFA,A PO WYBUDOWANIU DOMU PRZEZ LEONA OSIELEŃCA ZAJĘCIA ZOSTAŁY
PRZENIESIONE DO JEGO DOMU I TRWAŁY AŻ DO OTWORZENIA NOWEJ SZKOŁY.PO UTWORZENIU OCHOTNICZEJ STRAŻY POŻARNEJ W CZYNIE SPOŁECZNYM ZOSTAŁA WYBUDOWANA TZW" REMIZA STRAŻACKA",KTÓRA PO
GRUNTOWNYM REMONCIE SŁUŻY MIESZKAŃCOM DO CHWILI OBECNEJ.WYDAJE MI SIĘ , ŻE INICJATOREM BUDOWY "REMIZY"BYŁ RÓWNIEŻ M.NAWROCKI.DZIECI MIAŁY RÓWNIEŻ W JEJ BUDOWIE SWÓJ UDZIAŁ,
PONIEWAŻ ZBIERAŁY KAMIENIE POD FUNDAMENTY. W TEJ TO REMIZIE STRAŻACKIEJ KWITŁO ŻYCIE KULTURALNE WSI.PRZYJEŻDŻAŁO KINO OBJAZDOWE,ORGANIZOWANE BYŁY ZABAWY TANECZNE.DZIECI Z MIEJSCOWEJ SZKOŁY
PRZ POMOCY NAUCZYCIELKI P.JANINY RADKO DAWAŁY LICZNE PRZESTAWIENIA.WYSTAWIONO NAWET BALLADYNĘ JULIUSZA SŁOWACKIEGO.ONA TEŻ PISAŁA TEKSTY PIOSENEK I SKECZY, KTÓRE UŚWIETNIAŁY PRZEDSTAWIENIA DLA
MIESZKAŃCÓW ŁOMNICY I OKOLICZNYCH WIOSEK.CZĘSTO WSPOMINAM PO PRZYJEŹDZIE DO ŁOMNICY TAMTE LATA,MOŻE BIEDNIEJSZE NIŻ TE OBECNE ALE JAKIE CIEKAWE.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

Zmieniony: Piątek, 22 Luty 2013 14:41