Historia Urszulina

...nasza wspólna historia

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Email
Ocena użytkowników: / 173
SłabyŚwietny 

Dodaj swój Komentarz

 

Adam Panasiuk

 

Dzieje wsi Sumin

 

  1. Geneza powstania wsi i jej pierwsi mieszkańcy

Wieś Sumin, pierwotnie nazywana Somin, początki swoje wywodzi jeszcze sprzed okresu największej fali osadnictwa na tych ziemiach, które miało miejsce po upadku powstania styczniowego. Na mapach Galicji Zachodniej z 1803 roku w miejscu położenia współczesnej wsi oznaczano osadę Porysikiem.

Już z ksiąg parafialnych kościoła wereszczyńskiego z 1829 roku dowiadujemy się, że w sumińskim majdanie, czyli osadzie leśnej, mieszkali Wojciech Orlean oraz Wasyl i Apolonia Pałamarczukowie. Kilka lat później w księgach pojawiają się osoby Józefa i Marianny Orleanów, Józefa Witeka, Franciszka Kowalskiego Michała i Petronelli Kilarskich, Franciszka i Marianny Mazurków. Na przestrzeni kilkunastu lat przy Jeziorze Somin (określanego jeszcze na mapach z początku XIX wieku jako Jezioro Piskorze), powstała osada biorąca od niego nazwę.

Do nowej osady z upływem kolejnych lat przybywały nowe rodziny, chociażby: Antoni i Katarzyna Tabakowie z sąsiedniej Kozubaty, Antoni i Katarzyna Ciżewscy, Józef i Franciszka Klepaczowie, Antoni i Anna Soleccy, Karol i Karolina Klocowie, Szymon Król, Piotr Mendel, Mikołaj Leszczyński, czy gajowy Michał Klimkiewicz.

 Sumin był osadą włościańską, powstałą na dobrach świerszczowskich. Grunty osady zajmowały wówczas 101 mórg ziemi i należały do dóbr rodziny Rulikowskich, a następnie pod koniec XIX wieku do wydzielonego z nich majątku Garbatówka. W marcu 1864 roku w ramach uwłaszczenia wydzielono w Suminie 5 osad włościańskich o powierzchni:

·         Mikołaj Leszczyński – 21 mórg;

·         Longin Brzozowiec – 21 mórg;

·         Wincenty Suprynowicz – 27 mórg;

·         Adam Kierepka – 16 mórg;

·         Ludwik Mendel – 16 mórg.

Część gruntów przyznanych w reformie uwłaszczeniowej wspólnie użytkowało powołane w tym celu Towarzystwo Sumińskie.

Ulegała ona podziałom Już w dokumentach z 1883 roku pojawiały się informacje o sumińskiej karczmie. Przed I wojną światową osiadła się rodzina Józefa Szczepanowskiego, której źródłem utrzymania było rybołówstwo na sumińskim jeziorze. W połowach ryb pomagał mu syn Wincenty. Dla lepszej ochrony okolicznych dworskich lasów w Suminie zamieszkiwał gajowy Adam Brzozowiec.

W 1905 roku we wsi znajdowało się 7 zagród, zamieszkałych przez 164 osoby, 16 prawosławnych i 148 rzymskokatolików. Jeszcze dane wyznaniowe sprzed 1905 roku wykazywały większą grupę sumińskich prawosławnych, jednakże wskutek uznanej przez cara ukazem tolerancyjnym swobody wyznania aż 14 „dawnych” unitów (w tym Jan, Franciszka, Aniela, Natalia, Aleksander Szyszowie), siłą włączonych do Cerkwi prawosławnej w 1875 roku, przyjęło wyznanie wiary rzymskokatolickiej. Jako wyraz wdzięczności za przyznanie swobód wyznaniowych Józef Szysz, który ponownie ochrzcił 5 swoich dzieci, postawił w 1909 roku naprzeciwko swoich zabudowań krzyż, który stoi do dnia dzisiejszego.

Od strony południowej znajdowała się Kolonia Sumin z 6 zagrodami i 64 mieszkańcami (10 prawosławnych, 42 rzymskokatolików i 12 protestantów) oraz hutą szkła. Kolonia została wyodrębniona z dóbr Garwatowskich jako majątek „Kolonia Garbatówka A”. Na początku XX wieku ulegała ona podziałom. W 1907 roku Piotr Królikowski sprzedał 5 morgów dla Jana Stecia, a 3 lata później grunty w tej części zakupili Stanisław Jaroszek, Józefa i Jan Radkowie, oraz Jan i Waleria Steciowie. Pod koniec XIX wieku majątek ten był w posiadaniu Stanisława Różyckiego.

W 1915 roku osada liczyła już tylko 6 zabudowań. Wieś należała wówczas do Powiatu Chełmskiego i Gminy Cyców, a więc znajdowała się poza granicami ówczesnej Gminy Wola Wereszczyńska. Na spadek liczby gospodarstw wpływ miała niewątpliwie masowa migracja ludzi młodych do Ameryki Północnej. Na liście pasażerów statku z Europy do Nowego Jorku w 1910 roku znalazł się mieszkaniec Sumina Stanisław Mendel, z 1900 roku Antonia Majewska, Anna Madalińska i Katarzyna Hackiewicz, a z 1907 roku Józefa i Władysław Kozłowscy z synem Zygmuntem.

Miejscowość znalazła się na mapie wojennej, gdyż w sierpniu 1915 roku w Suminie ulokowano rosyjskie oddziały artyleryjskie, które miały osłaniać wycofujące się jednostki piechoty. Linia frontu rozpoczynała się od jeziora Sumin przez Borysik i Małków do Tarnowa. Ostrzał artyleryjski miał pozwolić Rosjanom na spokojne przejście przez groblę z Andrzejowa do Wytyczna, dlatego też lufy artyleryjskie wycelowane były w trakt Lublin – Włodawa. W Wytycznie znajdowały się betonowe umocnienia, pozwalające do utworzenia mocniejszej linii oporu.

Przełamanie frontu rosyjskiego przez wojska austriacko-niemieckie rozpoczęły ponad trzyletnią okupację austriacką, choć już grunty Kozubaty znajdowały się na terenie kontrolowanym przez wojska niemieckie. Ta sytuacja utrudniała mieszkańcom w codziennym życiu, a zwłaszcza w życiu religijnym. Nie zezwalając na przekraczanie granicy parafianom uniemożliwiano uzyskiwanie sakramentów i czynnego uczestnictwa w nabożeństwach kościelnych w pobliskim Wereszczynie.

 

  1. Sumin w okresie dwudziestolecia międzywojennego i II wojny światowej

Administracyjna przynależność do Powiatu Chełmskiego istniała także w okresie dwudziestolecia międzywojennego. Sumin pozostawał ciągle malutką osadą, gdyż zgodnie z przeprowadzonym w 1921 roku powszechnym spisem ludności w 14 domach zamieszkiwało tylko 93 osadników, w tym aż 90 rzymskokatolików (np. Kondrasowie, Sochaczewscy, Majewscy, Szczepanowscy, Skoczylasowie, Dybkowie, Szyszowie) i tylko 3 prawosławnych. Ponadto na sumińskiej kolonii w 9 domach mieszkało 61 mieszkańców, 34 rzymskokatolików i 27 prawosławnych. Jednym z bogatszych gospodarzy był F. Szczepanowski, właściciel w latach dwudziestych 1/5 jeziora i 14 mórg gruntów. Pozostałe części jeziora użytkowane były przez rodzinę Martynowskich i Kazimierza Czarneckiego z Grabniaka. Jeszcze w latach sześćdziesiątych na brzegu jeziora znajdował się duży kołowrót do wyciągania sieci, łodzi i skrzyń z rybami. Jedną z największych na okolicę pasiek pszczelich posiadał Jan Szysz.

 Dzieci ze wsi uczęszczały do szkół w Garbatówce, Grabniaku, ale także w Zabrodziu, Dębowcu i Urszulinie. Podobnie jak w innych pobliskich wsiach zdecydowana większość mieszkańców utrzymywało się z ziemi, źródłem utrzymania się niektórych rodzin było również pobliskie jezioro. Zawodowo rybołówstwem w latach trzydziestych zajmował się współwłaściciel jeziora Wincenty Szczepanowski i jego syn Szymon. Usługi tkackie świadczył Adam Skoczylas. Robił on koszule dla wielu chłopów, moja mama też nosiła do niego materiał[1] – wspomina Klementyna Kozłowska z Urszulina.

Wieś, a przede wszystkim pobliskie jezioro, stało się w okresie Drugiej Rzeczpospolitej dla mieszkańców okolic ulubionym miejscem spotkań i wypoczynku. Mieszkańcy Urszulina, Dębowca, Kozubaty, czy też Zabrodzia w każdy wolny dzień spotykali się przy śpiewach i granej muzyce, granej głównie na akordeonie. Z racji rozciągającego się jeziora wieś już w okresie dwudziestolecia międzywojennego przybierała charakter miejscowości rekreacyjno-wypoczynkowej. Jednakże zabudowań trwałych ciągle było niewiele, gdyż przed wybuchem drugiej wojny światowej na wieś Sumin składało się jedynie 15 gospodarstw, choć kilka kolejny znajdowało się na południe od jeziora, które wówczas zaliczano do sołectwa Grabniak. W części zachodniej mieszkali prawosławni, a katolicy od strony Urszulina. Wieś wtedy zupełnie inaczej wyglądała, wszystkie chaty kryte były strzechą, nie było budynków drewnianych[2] – wspomina Jan Szysz.

Okolice Jeziora Sumin był w okresie wojny miejscem intensywnej aktywności partyzantów. Bagienne okolice sprzyjały tworzeniu kryjówek, wieli gospodarzy utrzymywała partyzantów stacjonujących w okolicy partyzantów Armii Krajowej (AK) z oddziału „Nadbużanki”. Do partyzantów przystępowali też miejscowi, w tym Edward Czajkowski, czy też Szymon i Tomasz Szczepanowscy, jak również kobiety – Maria Czajkowska i Szyszówna. Szymon był naszym komendantem. To przed nim składałam ślubowanie – opowiada Ludmiła Stopa z Garbatówki i dodaje: Do naszej grupy należała Stasia Arasimowiczówna z Wereszczyna i jej koleżanka Zosia. My dziewczyny tworzyłyśmy oddział sanitarny. Przyjeżdżał z Lublina jakiś instruktor i nas szkolił opatrunków.[3] Już wcześniej kilku mieszkańców Sumina zostało członkami placówki AK w Świerszczowie. Byli wśród nich Julian (ps. „Łęk”) i Tadeusz (ps. „Bąk”) Szyszowie oraz Henryk Majewski ps. „Sokół”.

 

  1. Sumin w Polsce Ludowej

Jeszcze pod koniec wojny w Suminie utrzymywał się wysoki wskaźnik zaludnienia, gdyż w 1943 roku we wsi mieszkało 135 mieszkańców. Poziom zaludnienia utrzymywał się w kolejnych powojennych latach. Zgodnie z mapą topograficzną z 1965 roku we wsi znajdowało się 26 gospodarstw, czyli prawie 2 razy więcej niż przed wojną. W kolejnych latach liczba gospodarstw wzrosła do 28. Na wzrost liczby mieszkańców wpływ miała zmiana granic ewidencyjnych, przyporządkowująca do wsi Sumin zabudowania znajdujące się na południowy-wschód od jeziora, które przed wojną były częścią wsi Grabniak. Drugim czynnikiem sprzyjającym wzrostowi liczby mieszkańców była atrakcyjność turystyczna Jeziora Sumin, przekazanego dla Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej w Świerszczowie, jak również włączenie do gruntów sumińskich Baraków, należących do Grabniaka.

 Od 1954 roku Sumin przyporządkowano Gromadzkiej Radzie Narodowej w Garbatówce. W pierwszym składzie rady zasiadali w niej Aleksander Egiert i Wacław Radko. Wybrano ich ponownie w 1958 roku.

W 1973 roku ramach reformy administracyjnej wieś włączono do utworzonej Gminy Urszulin. W 1978 roku na delegata do Gminnej Rady Narodowej w Urszulinie wybrano Aleksandra Egierta. Pomimo wcześniejszej przynależności administracyjnej do Gminy Wiszniewice (Cyców) mieszkańców Sumina obejmował obwód pocztowy z Urszulina. Zmiana przynależności administracyjnej nie spowodowała całkowitego zerwania kontaktów z cycowską gminą. Dzieci jeszcze w latach osiemdziesiątych przynależeli do okręgu szkolnego w Garbatówce. Podstawowym źródłem utrzymania mieszkańców tego okresu było naturalnie rolnictwo i rybołówstwo. Znana w okolicy była natomiast pasieka Juliana Szysza, mająca tradycje przedwojenne. To m.in. z inicjatywy Juliana Szysza założono w 1976 roku Gminne Koło Pszczelarzy w Urszulinie.

Od 1964 roku przy brzegu jeziora kierownictwo zakładów drzewnych z Zawadówki koło Chełma rozpoczęło budowę dla swoich pracowników ośrodka wczasowego, składającego się na koniec lat osiemdziesiątych z molo i 8 domków letniskowych, uzbrojonych w infrastrukturę elektryczną, wodociągową i kanalizacyjną. W „Tygodniku Chełmskim” o początkach prac nad budową ośrodka i pierwszych koloniach pisano: Najstarsi pamiętają, jak autosanem starego typu naciągali siatkę, organizowali pierwszy wypoczynek na dziewiczym terenie, łowili ryby w duże obfitości.[4] Pierwszym 3 domkom – wybudowanych pod koniec lat sześćdziesiątych – nadano nazwy Lin, Karp i Krasnopióra. Pozostałe 4 piętrowe wybudowano w drugiej połowie lat osiemdziesiątych. Wyczyszczono z zarośli wybrzeże jeziora i wysypano go piachem. Sprzęt wodny trzymano w szopie, pracownicy dysponowali chociażby żaglówką (samoróbką), kajakiem płaskodennym, pontonem desantowym. Opiekę nad ośrodkiem sprawował mieszkający naprzeciwko wieloletni sołtys Sumina – Zygmunt Czajkowski.

O wypoczynku nad jeziorem wspominają pracownicy zakładów, w tym Ryszard Krzywina: Na plażę przychodziły krowy napić się wody, maciora z małymi i wszystko, co tam żyło. W nocy przychodził kot zjadać odpadki rybie, tłukąc się przy tym niemiłosiernie.[5] Plaża przy jeziorze zapełniała się zwłaszcza w letnie weekendy. Urlopowiczów było mało, ponieważ załoga składała się w większości z tzw. "dwuzawodowców", czyli zatrudnionych w zakładzie rolników. Za to w wolne soboty i niedziele, zakładowym "Jelczem", zjeżdżały całe rodziny pracowników[6] – dodaje Ryszard Krzywina.

Dopiero w latach osiemdziesiątych pojawiły się w Suminie pierwsze prywatne zabudowania letniskowe zwłaszcza, że dojazd nad jezioro ułatwiła budowa nowej drogi asfaltowej. Rozwojowi turystycznemu wsi utrudniał zakaz ministra rolnictwa odrolnienia gruntów, dopiero pod koniec lat osiemdziesiątych rolnicy z Sumina zaczęli sprzedawać swoje grunty pod zabudowę letniskową. Ponadto wybudowane do tego czasu domki letniskowe nie miały pozwoleń budowalnych, jednakże władze gminne podjęły działania legalizujące stan prawny.

W 1973 roku jezioro o powierzchni 135 ha i grunty je okalające nabył uchwałą Wojewódzkiej Rady Narodowej w Chełmie Polski Związek Wędkarski (PZW), co wywołało kilkunastoletni spór. Wędkarze stali się formalnym właścicielem ośrodka, nakazując związkowcom wyburzenie dotychczas postawionych budynków ośrodka i zakazując budowy nowych. Będę walczył do końca. Ja nie mogę pozwolić, aby tyle dobra zmarnowało się przez kilku niechętnym nam ludzi[7] – oświadczał z determinacją Władysław Rybaczek – przewodniczący związkowców z Zawadówki. Wobec zmiany gminnej koncepcji zagospodarowania przestrzennego wokół jeziora i wykazania niezgodności zabudowy ośrodka z obowiązującymi przepisami prawa (tj. bliska odległość od lustra jeziora, brak zgłoszeń budowy niektórych obiektów) związkowcy musieli ustąpić. Budynki rozebrano, ale dopiero w latach dziewięćdziesiątych.

Przejęcie jeziora przez PZW rozpowszechniło miejscowość wśród wędkarzy. Zbiornik zarybiano wszelkim gatunkiem ryby, bardzo dobre warunki znalazł w nim sandacz, którego w 1985 roku wpuszczono 40.000 sztuk, a rok później już 270.000 sztuk. Naturalnie jest siedliskiem lina i szczupaka. Najstarsi wspominają o złowionym w 1956 roku sumie o wadze ponad 70 kg na tzw. sznur, czyli lince z zaczepionymi haczykami. Tego suma miał złowić człowiek z Sumina, trudniący się zawodowym odłowem ryb w tym jeziorze. Nazywano go "dziadek”. Nie dochodziliśmy zresztą jak to było naprawdę, baliśmy się, że piękny mit pryśnie[8] – opowiada Ryszard Krzywina. Jeszcze w latach sześćdziesiątych na brzegu jeziora znajdował się duży kołowrót do wyciągania sieci, łodzi i skrzyń z rybami. Ulubionym miejscem do wędkowania była „brzozowa górka”, znajdująca się od strony Grabniaka.

 

  1. Sumin współczesny

Na początku milenium w Suminie w 21 gospodarstwach mieszkało 87 osób. Stan ten utrzymał się do 2007 roku, jednakże w kolejnych latach liczba mieszkańców wyraźnie zmniejszyła się. Według danych z ostatniego dnia grudnia 2009 roku w Suminie zameldowanych było już 73 osoby. W wyborach samorządowych w 1998 roku na radną Rady Gminy w Urszulinie mieszkańcy wybrali Krystynę Kozłowską. Obecnie funkcję sołtysa pełni również kobieta Helena Szelewicka.

W 2011 roku zakończono inwestycję budowy infrastruktury wodociągowo-kanalizacyjnej. W następnym roku wzdłuż drogi asfaltowej wyłożono chodnik, postawiono nowe molo i zagospodarowano plażę.

Domów mieszkalnych ubywa, pojawiają się natomiast jednorodzinne domki wypoczynkowe, wykorzystywane przede wszystkim w okresie letnim, które dziś stanowią one rozbudowane osiedle. Niestety, ciągle aktualny jest problem legalności zabudowy. Zdecydowana większość działek ma rolne przeznaczenie, a znajdujące się na niej budynki nie mają pozwoleń budowlanych. Traci na tym gmina, gdyż z terenów faktycznie zabudowanych płacony jest niski podatek rolny.

Z powodu problemów z zanieczyszczeniem ekologicznym jeziora Sumin i przez wiele lat obowiązującego zakazu kąpieli zabudowanych działek nie przybywa, a najstarsze są rozbierane. Zamiast tłumów plażowiczów w sezonie letnim można najczęściej spotkać pojedynczych wędkarzy oraz kłusowników. Kłusownicza mapa w regionie nie zmienia się od lat. Tradycyjnie wyróżnia się na niej Sumin w gminie Urszulin[9]powiedział w 2008 roku Leszek Prus, szef chełmskiej Państwowej Straży Rybackiej.

O historii wsi przypomina ponadstuletni drewniany krzyż, który znajduje się za murowaną kapliczką. Miał być rozebrany przy budowie przez wiernych kapliczki, ale mieszkańcy poprosili księdza o jego pozostawienie. Przy kapliczce i krzyży odbywają się uroczystości majowe.

 

 

Źródła i literatura:

·         „Tygodnik Chełmski”, Chełm, nr 28 z 1987 roku, nr 46 i 49 z 1988 roku, nr 31 i 41 z 1989 roku, http://cyfrowa.chdp.chelm.pl;

  • „Z Życia Polesia. Kwartalnik Stowarzyszenia LGD „Polesie”, Cyców, nr 4 z 2011 roku;
  • Barsukow E., Artyleria rosyjskiej armii (1900-1917), ZSRR 1949, www.militera.lib.ru;

·         Carte von West-Gallizien In den Jahren von 1801 bis 1804, Anton Mayer von Heldensfeld, http://teca.bncf.firenze.sbn.it;

  • Dokumentacja w zbiorach Edmunda Brożka z Włodawy i Poleskiego Parku Narodowego;
  • Dokumenty w zbiorach własnych;
  • Dziennik Urzędowy Wojewódzkiej Rady Narodowej w Chełmie, nr 1 z 1978 roku, nr 3 z 1980 roku, http://cyfrowa.chdp.chelm.pl;
  • Dziennik Urzędowy Wojewódzkiej Rady Narodowej w Lublinie, nr 3 z 1953 roku, nr 1 z 1955 roku, nr 4 z 1958 roku http://cyfrowa.chdp.chelm.pl;
  • Giemza Zbigniew; Historie miejscowości Gminy Urszulin [w:] „Liderzy Polesia”, Cyców, nr 3 z 2007 r.;
  • Kończal Małgorzata, Konwersje 1905-1957 w Wereszczynie, Lublin 2008;
  • Księgi urodzeń, ślubów i zgonów Parafii Rzymskokatolickiej p.w. Św. Stanisława Biskupa Męczennika w Wereszczynie;
  • Mapa topograficzna Polski, Warszawa, układ 1965 i 1992, www.geoportal.gov.pl;
  • Mapa Wojskowego Instytutu Geograficznego, Warszawa 1938;
  • Metryki obwodu szkolnego w Urszulinie z 1939 roku, zebrane w Zespole Szkół w Urszulinie;
  • Pierwszy Powszechny Spis Ludności z dnia 30 września 1921 roku. Główny Urząd Statystyczny Rzeczypospolitej Polskiej, Warszawa 1923, t. IV – Województwo Lubelskie;
  • Sulimierski Filip, Chlebowski Bronisław, Walewski Władysław, Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, t. 11, Warszawa 1880-1902, http://dir.icm.edu.pl;
  • Ubersichtsblatt der Karte des westlichen Russlands z lat 1911-1915;
  • Tabela likwidacyjna wsi Sumin (sygn. 466), Zbiór tabel likwidacyjnych lubelskiej i siedleckiej guberni (nr zespołu 168/0), Archiwum Państwowe w Lublinie;
  • Wspomnienia mieszkańców: Stanisław Szynkora z Jamnik, Alicja Kędzierska (z domu Martynowska) z Zabrodzia, Jan Szysz z Lublina, Ryszard Krzywina z Puław, Ludmiła Stopa (z domu Smętkowska) z Krasnegostawu;
  • www.familysearch.org.  


[1] Relacja z 22 stycznia 2011 roku. W zbiorach własnych.

[2] Relacja z 2 lutego 2011 roku. W zbiorach własnych.

[3] Relacja z 18 lipca 2012 roku. W zbiorach własnych.

[4] „Tygodnik Chełmski”, nr 46 z 1988 roku, s. 10.

[5] Relacja z 15 maja 2011 roku. W zbiorach własnych.

[6] Tamże.

[7] „Tygodnik Chełmski”, nr 46 z 1988 roku, s. 10.

[8] Relacja z 15 maja 2011 roku. W zbiorach własnych.

[9] „Dziennik Wschodni”, 27 października 2008 rok, http://www.dziennikwschodni.pl.

 

Komentarze
Dodaj nowy
Paulina Bąk  - ...   |2013-01-30 19:58:58
Witam! Bardzo prosze o pomoc, chciałabym sie wiecej dowiedziec na temat rodziny, z tego co sie dowiedzialam byli to Kazimierz Bąk i katarzyna Bąk (z domu Piech), dzieci Ryszard, Henryk, Maria,
Franciszek mieszkali w Garbatówce gdzies od ok. 1910 roku. Katarzyna Bąk zmarła w wieku 45 lat a jej maz po raz drugi ozenił sie z Franciszka i z nia mial dwoje dzieci Kazimierza i Janusza. jesli
ktos by cos wiedział to bardzo prosze o informacje, mieszkam prawie na drugim koncu Polski i nie wiem do kogo moglabym zwrusic sie o pomoc, z gory dziekuje i pozdrawiam
sumiasty  - echo   |2011-05-08 12:22:01
Witam i od razu na wstępie dziękuję p. Adamowi za opis bliskiego mi miejsca oraz proszę o jeszcze! Jestem jednym z budowniczych wspomnianego ośrodka Zakładów Drzewnych w Zawadówce, byłem
także jednym z pierwszych jego użytkowników. Z rocznym dzieckiem, kuchenka z trzech cegieł (butla gazowa była rarytasem, trzeba było mieć znajomości na stacji CPN), różne dania z torebek
i... lepszego urlopu poza Suminem już nie miałem. Na tą dzisiejszą plażę przychodziły krowy napić się wody, maciora z małymi i wszystko co tam żyło. W nocy przychodził kot zjadać odpadki
rybie, tłukąc się przy tym niemiłosiernie. Zanim zlokalizowałem źródło hałasów, nieźle się nastresowałem, wychodząc w nocy z latarką i uzbrojony w siekierę! Wokół ciemno, "choć
w mordę daj"! Za mieszkania służyły wtedy trzy domki kempingowe: Lin, Krasnopióra i chyba Karp(?) Dziś rosną tu wysokie drzewa i krzewy, w tamtych latach była to dziewicza łączka, na
której zasadziliśmy maleńkie sadzonki, patrząc na nie z odrobiną niewiary, że coś tam z nich wyrośnie. I duża szopa, w której kwitło życie towarzyskie, szczególnie podczas deszczu. Samo
jezioro zasługuje na odrębny, obszerny opis. Pozdrawiam wszystkich miłośników Jez. Sumin!
admin  - jezioro   |2011-05-08 13:07:00
Witam
Cieszę się, że na troszkę mogłem przywrócić wspomnienia. Paradoksalnie o ośrodku mogłem napisać dzięki konfliktowi, jaki powstał przy własności gruntów i polemice, jaka
wywiązała się w prasie. Dla mnie jezioro to też było w latach osiemdziesiątych obiektem letnich marzeń. Domki te jeszcze pamiętam i tłum ludzi nad jeziorem. A czy zachowały się u Pana
jakieś zdjęcia z wypoczynków nad jeziorem. Pewnie pierwsze fotografie byłyby ciekawe i na pewno stałyby się cennym wzbogaceniem sumińskiej galerii.
Pozdrawiam
Adam Panasiuk
zapomniałem  - Foto   |2011-05-08 19:12:15
Witam! Kilka fotografii czarno-białych mam w albumie, pierwsze pochodzą chyba z roku 1968/69, następnie 1974, 81, 85 i już te bardziej współczesne, po 2000 roku. Jak je odszukam, postaram się
je gdzieś zamieścić. Jakość wprawdzie mizerna, ale zawsze jakaś to historia. Pozdrawiam.
admin   |2011-05-08 20:05:47
Witam
Będę bardzo wdzięczny. Sam jestem ciekawy jakie były początki infrastruktury turystycznej jeziora. A historia, nawet ta najnowsza, buduje tożsamość wsi. Myślę, że dzięki takim osobom
jak Pan historia Sumina będzie coraz bogatsza. Jeżeli ma Pan jakieś uzupełnienia do tekstu, jeszcze jakieś wspomnienia dotyczące ośrodka, które mógłbym umieścić w monografii, byłbym
bardzo wdzięczny za podzielenie się nimi.
Pozdrawiam
l.p.  - ach sumin   |2011-01-11 21:47:00
Panie Adamie, dziękuję za tę stronę. Tak, trochę mało w niej "serca". (chyba w materiałach by się
jeszcze cos znalazło no i ludzie jeszcze mogą dodać). pozdrawiam lila
admin  - sumin   |2011-01-12 17:33:22
Witam
Rozumiem Pani zastrzeżenia i w pełni się z tym zgadzam. Z czasem jednak będzie się historia Sumina rozrastać. Mam już tabelę likwidacyjną dla Sumina z 1864 r i ciekawy reportaż o
pierwszym ośrodku wypoczynkowym. A i umówiony jestem z Panem Janem Szyszem, myślę, że dużo uzupełni. Tak więc gdzieś za miesiąc proszę spodziewać się porządnej aktualizacji. No i liczę
na internautów, także na Panią. Jestem otwarty na sugestie, uzupełnienia, wspomnienia, cy zdjęcia.
Pozdrawiam
Anonimowy  - ach Sumin   |2011-01-13 22:11:15
dziękuję, już się cieszę na ciąg dalszy. Pana Szysz to skarbnica, napewno dużo zdjęć rodzinnych
i innych - pozdrawiam lila
Baryka  - Sumin   |2010-11-26 14:49:29
Dlaczego strona jest mało przejrzysta ? UWAŻAM IŻ BOGDANKA WYKOŃCZYŁA SUMIN JAKO OAZĘ NATURALNOŚCI.POCHODZĘ Z SUMINA I PRACOWAŁEM W BOGDANCE.
administrator  - strona   |2010-11-26 19:40:38
Witam
Może jakieś sugestie, podpowiedzi, czy chodzi o grafikę, czy układ artykułów.
Może jakieś zdjęcia stare posiada Pan z Sumina?
Pozdrawiam
Adam Panasiuk
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

Zmieniony: Środa, 26 Grudzień 2012 16:59